Kryzys to ryzyko wpisane w każde przedsięwzięcie, czy to sportowe, czy biznesowe, a tam, gdzie oba wymiary się spotykają, rośnie zagrożenie, że jednego dnia staniemy twarzą w twarz z problemami zagrażającymi naszemu projektowi. To czas, kiedy charakter naszej reakcji decyduje nie tylko o chwilowym odroczeniu najgorszego, ale przede wszystkim o tym, jak będzie wyglądać nasza przyszłość.

Kryzys, czyli…

Oczywiście, nie mówimy o takich problemach jak kontuzja podstawowego zawodnika czy przeciekający w jednym miejscu dach hali, w której swoje mecze rozgrywa nasz zespół. Nie – to zdarzenia losowe, z którymi zmagają się wszyscy, niezależnie od poziomu i wielkości budżetu (lub dziury w tymże). Kryzys to nie jednowymiarowe i chwilowe zjawisko – dopada nas całościowo. To odpowiednik meteoru zbliżającego się do spokojnie przeżuwających ostatni posiłek dinozaurów. Dlatego wymaga reakcji systemowej i zorganizowanej.

Kryzys zagrażający dalszemu funkcjonowaniu drużyny czy klubu to problemy typu: ujawnienie zaangażowania przedstawicieli tegoż w korupcję (zagrażające karnymi degradacjami dla organizacji), wycofanie się głównego sponsora (np. miasta) czy utrata praw do korzystania z obiektów niezbędnych do prowadzenia działalności statutowej. We wszystkich tych przypadkach pojawia się poważne zagrożenie dla dalszej egzystencji klubu. Zagrożenie, które nie może być zniwelowane działaniem doraźnym, ponieważ wypisany wyrok – mimo prób odroczenia – wydaje się nieunikniony, jeśli nasza reakcja nie będzie miała charakteru systemowego.

Powszechnie wiadomo, że większość kryzysów ma podłoże finansowe. Czy myślimy o sporcie zawodowym, półzawodowym czy amatorskim, na dłuższą metę w żadnym z tych wymiarów nie da się funkcjonować bez zabezpieczenia finansowego. Czasy, o których pisał Hermann Bausinger w eseju „Małe święta na co dzień: piłka nożna”, gdy do uprawiania tej dyscypliny wystarczył pierwszy lepszy kulisty przedmiot i skrawek niezabudowanej przestrzeni, pozostały już tylko ckliwym punktem w historii. Obecnie do prowadzenia jakiejkolwiek działalności w zakresie sportowej rywalizacji niezbędne jest zabezpieczenie budżetu – a jak trzeba go potem dzielić, uprawiając iście olimpijską ekwilibrystykę gimnastyczną, najlepiej już wiedzą praktycy zmagający się z tym problemem na co dzień.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Korzyści prozdrowotne oraz zmiany wydolności aerobowej pod wpływem treningu fizycznego najczęściej są kojarzone z klasycznymi konkurencjami wytrzymałościowymi (np. bieganie, kolarstwo). Zdecydowana większość dostępnych badań naukowych dotyczy konkurencji wytrzymałościowych, natomiast liczba opublikowanych wyników badań, w których monitorowano zmiany wydolności fizycznej pod wpływem zróżnicowanej aktywności rekreacyjnej, jest w dalszym ciągu niewielka.

Zespół austriackich badaczy z Instytutu Medycyny Sportowej w Innsbrucku dokonał analizy profilu fizycznego i fizjologicznego członków kadry narodowej Austrii w narciarstwie alpejskim w latach 1997-2000.