Ocenianie warunkuje prawidłowy przebieg procesu kształcenia, jednak idealnie byłoby, gdyby uczniowie mieli dystans do oceniania, a nie uczyli się czy uczestniczyli w zajęciach jedynie dla ocen – to wielkie wyzwanie dla nauczycieli.

W zauważalnym kryzysie wychowania fizycznego, który objawia się m.in. mniej licznym uczestnictwem młodzieży w lekcjach i mniejszym zainteresowaniem szkolną ofertą zajęć ruchowych, można by się zastanawiać, czy ocenianie w wychowaniu fizycznym jest w ogóle potrzebne. W środowisku nauczycielskim, wśród rodziców, a także uczniów pojawiają się co jakiś czas głosy przeciwko ocenianiu, tłumacząc to specyfiką przedmiotu. Z opinii uczniów można wywnioskować, że jest ono silnym stresorem, który stanowi przeszkodę w podejmowaniu aktywności fizycznej.

Prawdą jest, że wielu uczniów źle znosi kontrolowanie, ocenianie i porównywanie. Nie chodzi tylko o oceny wyrażanie stopniem, ale również o gesty, słowa, śmiech z nieporadności – te formy oceny również mogą skutecznie zniechęcić dziecko do uczestnictwa w lekcji wychowania fizycznego.

Warto zdawać sobie sprawę, że każde dziecko wystawia się na ocenę swoich rówieśników, gdy tylko wejdzie w stroju sportowym na salę gimnastyczną. Szczególnie w okresie dojrzewania płciowego uczniowie są bardziej wrażliwi na punkcie swojego wyglądu. Wstydzą się naturalnych zmian zachodzących w organizmie. Nie wszyscy wchodzą w okres pokwitania w tym samym czasie, stąd duże zróżnicowanie w budowie ciała i sprawności fizycznej oraz skłonność do wzajemnego porównywania się. Skok pokwitaniowy charakteryzuje się dużą nieporadnością ruchową, zaburzeniami koordynacji związanymi z szybkim wzrostem ciała (kości długich), za którymi nie nadąża układ nerwowy, co jest przyczyną nieporadności ruchowej i trudności w uczeniu się czynności ruchowych. Nauczyciel musi dbać o pozytywną atmosferę w klasie, nie może przyzwalać na wyśmiewanie przez rówieśników – z wyglądu czy niskiego poziomu sprawności fizycznej. Rozmowa z uczniami jest w tej sytuacji kluczowym środkiem zaradczym.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 8  Strona 9  Strona 10  Strona 11  Strona 12  Strona 13

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

W powszechnie dostępnych źródłach – literaturze psychologicznej, poradnikach oraz Internecie można znaleźć liczne artykuły ze wskazówkami dotyczącymi współpracy pomiędzy rodzicami, trenerem a zawodnikiem. Jest to triada, w której zaufanie, wsparcie oraz zrozumienie jest istotne w kontekście rozwoju umiejętności fizycznych oraz psychologicznych sportowca, zwłaszcza młodego.

Wielu trenerów zdaje sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywa w zespole. Trener jest przewodnikiem, liderem, często siłą napędową, mózgiem drużyny. Ale czy ma on także świadomość, jak jego zachowanie, wypowiadane słowa czy mowa ciała mogą wpływać na zawodników? Czy ma odpowiedni warsztat, aby świadomie wpływać na zachowanie zawodnika, tak by nie tylko podnosił on swoje umiejętności w rywalizacji sportowej, ale także – a może przede wszystkim – doświadczał komfortu psychicznego?