Blisko 50% nauczycieli wychowania fizycznego określa swój prestiż zawodowy jako niski i bardzo niski, a tylko 3,5% jako wysoki i bardzo wysoki. Nauczyciele nie czują, że to, co robią, budzi powszechne uznanie społeczne. Na takiej samej pozycji zawodowej jak pedagodzy innych specjalności widzi siebie tylko 27% nauczycieli wychowania fizycznego*. Czy to aż tak ważne, by być zadowolonym z własnej pracy? I czy tak istotne jest osiąganie zawodowej satysfakcji?

Okazuje się, że tak, ponieważ satysfakcja zapobiega wypaleniu zawodowemu, a to problem nieobcy tej grupie zawodowej. Z badań wykonanych w Instytucie Wychowania Fizycznego na Politechnice Opolskiej wynika, że wypalenie zawodowe najczęściej dotyka nauczycieli pracujących ponad 15 lat w zawodzie i tych, którzy uczą w gimnazjum.

Przewlekły stres oraz wyczerpanie emocjonalne mogą mieć różne przyczyny. Warto zwrócić uwagę, że 21% nauczycieli niską rangę swojego przedmiotu ocenia jako czynnik bardzo mocno stresujący. Co jeszcze ma na to wpływ?

Według badanych nauczycieli: niskie zarobki, brak bazy do realizacji zajęć, niewłaściwy stosunek dyrekcji szkoły do nauczycieli, zła organizacja pracy w szkole, brak pewności zatrudnienia, konieczność podejmowania dodatkowej pracy zawodowej.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Bieganie z pulsometrem może być motorem napędowym naszej chęci wyjścia na trening, demotywującym czynnikiem obniżającym chęć podejmowania regularnego treningu lub pełnić funkcję zdrowego rozsądku, który – omamiony napływającymi endorfinami – ignoruje sygnały organizmu o rosnącym zmęczeniu. Mądrze wykorzystany pomoże zrzucić zbędny balast, a także – co stanowi pewien paradoks – zatrzyma zapędy sprinterskie, dzięki czemu trenujący zacznie biegać szybciej.

Serce sportowca wytrzymałościowego różni się od serca osoby nie ćwiczącej – przede wszystkim rozmiarem. Serce sportowca jest nieco większe z powodu większej pojemności lewej komory. Przez wiele lat uważane to było za niezdrowe, ponieważ taki rozmiar graniczył z patologią. Dzisiaj kardiolodzy odróżniają patologicznie powiększone serca od serc sportowców. Zdają sobie także sprawę, że u tych ostatnich nie jest to objaw choroby, a wręcz przeciwnie.