Kiedy Eric Berne w 1964 roku wydał przełomową dla swojego dorobku badawczego rozprawę pt. W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich, bynajmniej nie miał na myśli gier sportowych. Jednak stworzona przez niego koncepcja analizy transakcyjnej jest do dziś równie atrakcyjnym narzędziem w zarządzaniu relacjami ze sportowcem i z drużyną, co metodą w sporcie nieznaną lub zapomnianą. Warto się nad nią jednak pochylić.

Zacznijmy po kolei, cofając się do połowy ubiegłego wieku, kiedy Berne opracowuje koncepcję analizy transakcyjnej. Badając relacje między ludźmi, ten amerykański psycholog dochodzi do wniosku, że dla lepszego zrozumienia tego, jak się sytuujemy w kontakcie z innymi, możemy wskazać trzy poziomy, na jakich funkcjonuje nasze zachowanie i odczuwanie:

  • Ja-Rodzic,
  • Ja-Dorosły,
  • Ja-Dziecko.

Każdy z tych stanów reprezentuje inny sposób i warunki uczestnictwa w danej dynamicznej sytuacji, czyli właśnie w transakcji. Rodzic jest więc wyrażeniem wartości i norm regulujących relacje oraz postępowanie w ramach relacji, przedstawiając w konkretnych sytuacjach zasady, na których opiera się organizacja społeczeństwa. Poziom ten wiąże się z wchodzeniem w protekcjonalny układ z innymi poziomami reprezentowanymi przez partnerów. Z kolei Ja-Dorosły to pragmatyzm i skupienie na tym, co ma miejsce tu i teraz. W ramach tego stanu w sposób logiczny i praktyczny rozwiązuje się napotykane problemy, nie poddając się emocjom. Zostało nam jeszcze Ja-Dziecko, czyli poziom odpowiadający za afektywność i wrażliwość.

Jeśli przedstawione powyżej składowe koncepcji Berne’a zabrzmiały znajomo, nie będzie to przypadek. W podejściu transakcyjnym łatwo odnajdziemy korespondencję z psychoanalizą według Zygmunta Freuda. W takim ujęciu Ja-Rodzic nawiązuje do superego, Ja-Dorosły do ego, a Ja-Dziecko do id.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 38  Strona 39  Strona 40

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Mindfulness, czyli uważność, koncentracja na teraźniejszości, stopniowo zyskuje rzesze osób zainteresowanych samorozwojem oraz kierujących się potrzebą znalezienia swego rodzaju azylu przed coraz szybszym tempem życia i natłokiem obowiązków. Brzmi jak magia, ale nie ma z nią nic wspólnego.

Z Łukaszem Grelą, akademickim mistrzem świata w podnoszeniu ciężarów rozmawia Jakub Jelonek. Łukaszu, opowiedz na początku o Twoich ostatnich startach – mistrzostwach świata w Ałmatach i kwalifikacjach do nich.