Rozgrzewka, wstęp, część główna, zakończenie. I zawodnicy wykonujący zadane ćwiczenia bez pasji, doskonale wiedzący, że po formie A wystąpi forma B, następnie forma C i aż do końca nie będzie żadnego zaskoczenia. Gdyby, na wzór loterii, kolejne ćwiczenia, niczym szczęśliwe liczby, mieli wytypować zawodnicy, padłoby podejrzanie wiele „szóstek”. A może da się inaczej? Dlaczego nie poszukać inspiracji w innych dyscyplinach?

Zamykanie się w obrębie własnej dyscypliny niektórym trenerom wydaje się czymś oczywistym. Dla innych jest to temat do pewnego stopnia podlegający dyskusji, jednak przy nadrzędnym paradygmacie przygotowania zawodników do występu w danej dziedzinie na końcu zawsze zwycięża argument za sprawdzoną metodologią prowadzenia sportowców. Oczywiście, takie uzasadnienie jak najbardziej ma sens, jednak z drugiej strony brak zainteresowania rozwiązaniami wykorzystywanymi w innych dyscyplinach doprowadza często do sytuacji, w której wyważamy dawno otwarte drzwi i tracimy energię na wymyślanie rozwiązań już gotowych. Dojście do nich wymagałoby tylko otwarcia się na to, co dzieje się poza naszym podwórkiem.

Takie wzajemne poznanie powinno dotyczyć wszystkich poziomów: począwszy od koncepcji budowania jednostek i cykli treningowych podporządkowanych konkretnym celom, poprzez analizę występów, na profilaktyce urazów sportowców kończąc. Choć między poszczególnymi dyscyplinami sportu istnieją pozornie ogromne różnice, często poszczególne etapy przygotowania i doskonalenia zawodników odnoszą się do tych samych cech i zespołów zachowań. Uwięzieni we własnej dziedzinie możemy nie dostrzec, że inni znaleźli lepsze i bardziej uniwersalne metody aktywizacji w konkretnych zakresach. A jeśli nawet nie przemawia do nas argumentacja typu lepszy – gorszy, to niech przekona nas urozmaicenie i wzbogacenie zajęć, które możemy osiągnąć poprzez czerpanie inspiracji z innych sportów.

W dalszej części artykułu chcę się skupić na bardzo podstawowym wykorzystaniu elementów z innych dyscyplin. Namawiam jednak do większego zainteresowania się innymi dziedzinami sportu w zakresie treningu, analizy, zapobiegania kontuzjom i suplementacji. Tymczasem skupmy się na tym, jak urozmaicić zajęcia, czerpiąc z innych dyscyplin. Jako przykładu będę używał treningu piłkarskiego i siatkarskiego, proponując wprowadzenie do nich odpowiednich ćwiczeń inspirowanych innymi sportami. Podobne zapożyczenia można śmiało zastosować choćby w treningu laskarzy, koszykarzy, szczypiornistów czy tenisistów. Wystarczy odrobina otwartości i praca koncepcyjna nad adaptacją ćwiczeń.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Od chwili, kiedy telefon komórkowy przestał przypominać radiostację radzieckiego żołnierza i stał się smukłym, wielofunkcyjnym urządzeniem, jego zastosowanie w treningu stało się samonarzucającą się możliwością. Dziś, dysponując nowoczesnym smartfonem, jesteśmy w stanie zdalnie zarządzać przygotowaniem sportowców lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

Spotykamy się ponownie – tym razem, aby przedstawić możliwości, jakie dają nam często uważane za nowość, a tak naprawdę znane od wielu lat, akcesoria czy przyrządy treningowe. Właśnie takie są kettlebells – odważniki o specyficznym kształcie, wyglądające jak kula armatnia z uchwytem, występujące w różnych wersjach wagowych, wywodzące się z Rosji, a wymyślone już w 1700 roku.