Zapomnijcie o nabijaniu kilometrów w plenerze ku radości komarów i kleszczy. Trening z istotnymi akcentami motorycznymi wcale nie musi odbywać się poza murawą i kosztem elementów specjalistycznych. Nowoczesne podejście do treningu piłki nożnej nakazuje powrót na boiska i kreatywne wykorzystanie przestrzeni w ich obrębie.

Dwudziestu zdyszanych facetów, nachylenie ścieżki o co najmniej 40 stopni, palące niemiłosiernie słońce i echo ciężkich oddechów – tak kiedyś budowano wydolność tlenową w sportach zespołowych, w tym w piłce nożnej. A może wyjdźmy na boisko? – mógł ktoś pomyśleć. Gdzie tam! – lepiej chodźmy do lasu, wspinajmy się po stromych zboczach i przeganiajmy zające po polach. Na szczęście wiele się zmieniło w podejściu do treningu motoryki i dzisiaj ucieka się od wszelkich form pracy poza boiskiem. Wciąż pozostaje jednak problem: co robić w jednostce – czy skupić się na szybkości i porzucić taktykę, czy też może postawić na siłę eksplozywną, ale odpuścić technikę? Rozterki te mogą okazać się nieuzasadnione, jeśli podejdziemy do zajęć jako do multitreningu, a więc przygotowując ćwiczenia, uznamy, że każde ma co najmniej trzy komponenty: techniczny, taktyczny i motoryczny, a następnie przez odpowiedzialne oraz w pełni świadome ustalenie ich proporcji, wydobędziemy na wierzch bodźce wiodące, ale wesprzemy je również bodźcami pobocznymi.

Przede wszystkim, myśląc o treningu piłkarskim w nowym ujęciu, staramy się maksymalnie dostosować sposób pracy w czasie zajęć do warunków meczowych. Adaptacja organizmu – każdy chyba zgodzi się, że najważniejsze zadanie ćwiczeń – przebiega w ten sposób w układzie, którego odwzorowanie odnajdujemy potem w trakcie rywalizacji sportowej. Nie bez znaczenia jest przy tym sfera ideomotoryczna. Im więcej i częściej trenujemy w obszarze boiska, tym bardziej nasza percepcja przystosowuje się do operowania w jego przestrzeni, a poszczególne punkty orientacyjne organizujące przestrzeń murawy – linie, bramki i chorągiewki w narożnikach – stymulują poprawne ustawianie zawodnika na pozycji w ramach taktyki indywidualnej, formacyjnej i zespołowej.

Kiedyś wyśmiewano instruktorów jazdy, którzy – ucząc kursantów wykonywania podstawowych manewrów – jako pomocne wskazywali zwracanie uwagi na położenie pojazdu względem elementów świata zewnętrznego i podejmowanie decyzji związanych z kierowaniem (tempo, siła i rodzaj skrętów), a także odnośnie do obserwacji choćby tego, w którym oknie i w jakiej jego części pojawiają się chorągiewki. Oczywiście, można z gruntu poddać krytyce takie podejście – jeśli przerwiemy naukę na tym etapie, otrzymamy nie kierowcę, a „półprodukt” edukacji. Osobę, która w celu zaparkowania samochodu na pustym postoju będzie musiała wysiąść, otworzyć bagażnik, wyjąć dwanaście słupków, ustawić je, a następnie – skrupulatnie licząc pod nosem kroki – z duszą na ramieniu i drżącą ręką na kierownicy spróbować powoli zmienić położenie pojazdu względem punktów odniesienia. A wszystko to ku uciesze obserwatorów, rejestrujących cały proces telefonami komórkowymi. Nikt jednak nie nakazywał kończyć nauki na tym poziomie. Docelowo przyszły kierowca miał nabyć umiejętność orientowania pozycji i ruchu w przestrzeni względem otoczenia – tak kluczową dla późniejszej sztuki bezpiecznego kierowania. Z czasem poszczególne obserwacje stają się w procesie doskonalenia umiejętności prowadzenia samochodu coraz mniej świadome, ale jednocześnie są fundamentem całego procesu.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Co musiał zrobić ten niewyróżniający się piłkarz, by w krótkim czasie stać się jednym z najlepszych współczesnych trenerów? Niełatwo odpowiedzieć na to pytanie, bo na kunszt trenerski składa się wiele elementów. Czy jest najlepszy? O to można by się długo spierać. Na pewno stał się najlepiej opłacanym szkoleniowcem. Według informacji prasowych (dane za 2013 rok) zarabia 17 milionów euro rocznie, podczas gdy drugi na liście – Jose Mourinho w Chelsea Londyn – inkasuje 10,3 mln euro za sezon.

Gry sportowe stawiają przed zawodnikami wiele wymagań. Skuteczna rywalizacja jest możliwa tylko wówczas, gdy organizm ludzki jest w stanie im sprostać, osiągając wysoki poziom szeroko rozumianego rozwoju. W takich dyscyplinach jak tenis podstawą jest wczesne kształtowanie koordynacji, pozwalającej na szybkie i efektywne uczenie się kolejnych ruchów czy całych uderzeń.