Coraz częściej zdarza się, że trenerzy pływania nie są dobrymi nauczycielami, a wręcz zamiast pomagać i szkolić, szkodzą. Celem artykułu jest obalenie najpopularniejszych mitów na temat techniki pływania kraulem oraz omówienie głównych błędów które, nadal są powielane na basenach całego świata.

Problem w tym, że błędne instrukcje trenerów hamują rozwój pływaka, a w niektórych przypadkach mogą prowadzić do poważnych kontuzji. Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy dostęp do informacji jest bardzo łatwy i powszechny. Obalając mity pływania kraulem, odwołuję się do specyficznych argumentów, które każdy łatwo może zweryfikować. Nie mam zamiaru przekonywać do swoich racji, raczej zachęcam każdego pływaka i trenera do samodzielnej analizy faktów w oparciu o przedstawione argumenty. Wszystkie poniżej przedstawione mity mają jedną wspólną cechę – na pierwszy rzut oka wydają się oczywiste i logiczne. Jest to główny powód ich dalszego promowania na polskich i zagranicznych basenach. Jednak po chwili głębszej analizy okazuje się, że owe rady udzielane przez trenerów mają negatywne skutki na wyniki i zdrowie pływaka.

MIT NUMER 1 – ODDYCHAJ MNIEJ

Redukcja ilości oddechów jest jedną z najpopularniejszych wskazówek udzielanych przez trenerów pływania. Argumenty stojące za udzieleniem takiej rady są proste. Wychodzi się z założenia (słusznego), iż każdy oddech zaburza rytm cyklu pływackiego. W ten sposób każdy oddech przyczynia się do utraty cennego czasu. By uniknąć zaburzeń w cyklu i jego negatywnych skutków, rekomenduje się, by oddychać jak najmniej. Mówiąc inaczej, ograniczenie liczby oddechów do minimum zredukuje straty czasu spowodowane każdym oddechem. Problem w tym, iż taka rada może być stosowana jedynie przez sprinterów pokonujących odcinki 50-metrowe. Taki wyścig jest zbyt krótki, by odczuć negatywne skutki redukcji oddechu. Natomiast te same efekty ograniczonego oddychania są już bardzo widoczne nawet na dystansie niewiele dłuższym, takim jak 100 metrów. Zawodnik biorący oddech co trzy ruchy (oddychający na obie strony) będzie miał o 30% więcej tlenu niż zawodnik oddychający co dwa ruchy (oddychający tylko na jedną stronę). Jest prawdą, iż limitowanie oddechu faktycznie ma pozytywny wpływ na upłynnienie naturalnego cyklu kraulowego, ale, niestety, korzyści płynące z braku oddychania (w formie niezaburzonego i płynnego cyklu) nie przewyższają kosztów z tego płynących. Brak tlenu przyczynia się do szybszego zakwaszenia i zmęczenia organizmu. Na każdym dystansie powyżej 50 metrów zawodnik przyjmujący więcej tlenu będzie miał zdecydowanie większe szanse na pokonanie przeciwnika o podobnych umiejętnościach. Dlatego, obserwując najlepszych 100-metrowców, bardzo łatwo jest zauważyć, jak wielu z nich oddycha co dwa ruchy na jedną stronę. Trend ten jest szczególnie widoczny na basenie 50-metrowym, gdzie bardzo często to ostatnie 10 metrów decyduje o tym, kto wygra wyścig. Najlepsi zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, iż tlen jest niezbędny, dlatego nie ograniczają ilości oddechów do minimum. Robiąc to, nie byliby w stanie konkurować z zawodnikami na podobnym poziomie, którzy przyjęli większą ilość tlenu. A zatem ta pozornie logiczna rada udzielana przez wielu trenerów jest błędna. Wyjątkiem jest tylko odcinek 50-metrowy, który obecnie większość sprinterów pokonuje na pełnym bezdechu. Oczywiście im dłuższy wyścig, tym mniej ważne jest zaburzenie cyklu pływackiego (spowodowane brakiem oddechu), a bardziej istotną sprawą staje się ilość przyjętego tlenu.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Rywalizacja sportowa jest prototypem wszelkiego współzawodnictwa pomiędzy ludźmi. Nasz gatunek walczył i ścigał się w różnych aspektach swojego bytu jeszcze długo przed antycznymi igrzyskami, które formalizowały taką rywalizację. Chociaż grywalizacja ma swoje korzenie w sporcie, to jednak nie sport, a przemysł komputerowy przeniósł ją na kolejny poziom. Badania nad grami komputerowymi pozwoliły lepiej zrozumieć ten fenomen. Jak je odnieść do sportu?

„KREATYWNY – TWORZĄCY COŚ NOWEGO LUB ORYGINALNEGO” Definicja kreatywności w piłce nożnej ma zdecydowanie szersze znaczenie niż to, które ma odniesienie do rzeczywistości, ale tej niesportowej. Rozmawiając o kreatywności w piłce nożnej, nasuwają się nam od razu skojarzenia z zawodnikami wybitnymi, umiejącymi jednym zagraniem przesądzić losy meczu, podać tak, jak nikt inny by tego nie zrobił.Nazwiska takie jak Ronaldinho, Messi, Zidane przychodzą nam na myśl jako najlepsze przykłady zawodników kreatywnych. Zawodnik kreatywny to esencja piłki nożnej....