Jest taki ktoś, kto niezmiennie przypomina nam o powszechnym grzechu trenerów nad Wisłą i innymi pięknymi polskimi rzekami. Stoi bezczynnie przy aluminiowej instalacji, a w tym samym czasie uznany szkoleniowiec i równie ważni piłkarze odbywają trening. To bramkarz – najbardziej zaniedbywany uczestnik zajęć sportowych. Człowiek, któremu poświęcamy tak mało czasu, a od którego w meczach tak wiele zależy.

Czasami ludzi w rękawiczkach na boisku, na którym odbywa się trening zespołu niższych lig, jest dwóch. Jeden przeważnie ma coś do roboty, a ten drugi to właśnie bramkarz. Bo to, że pierwszy jest dozorcą (pozaekstraklasowa odmiana greenkeepera), który właśnie przypomniał sobie o koszeniu trawy lub malowaniu linii, chyba nas nie zaskoczy. Zupełnie zapominamy o bramkarzach, traktujemy ich jak istoty z innej planety, zbywamy milczeniem, rozkładaniem rąk i grzybków na zajęcia.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 32  Strona 33  Strona 34

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma zakwaszony organizm. Uciążliwe objawy można jednak łatwo wykryć i ...szybko się ich pozbyć. Temat szczególnie ważny dla sportowców i osób aktywnych zawodowo!

Większość osób utożsamia regenerację powysiłkową z czasem następującym po treningu. W trakcie wysiłku powstają bowiem uszkodzenia w mięśniach, które układ odpornościowy musi potem naprawić. Trzeba jednak pamiętać, że ważne jest również to, co robimy przed treningiem oraz także to, co w trakcie treningu.