Większość osób utożsamia regenerację powysiłkową z czasem następującym po treningu. W trakcie wysiłku powstają bowiem uszkodzenia w mięśniach, które układ odpornościowy musi potem naprawić. Trzeba jednak pamiętać, że ważne jest również to, co robimy przed treningiem oraz także to, co w trakcie treningu.

1. Trzeba dać sobie odpowiednio dużo czasu na odpoczynek

Dla nikogo chyba nie jest tajemnicą, że regeneracja wymaga czasu. Dokładnie obserwować można tylko jeden nieduży wycinek procesu adaptacji organizmu, który polega na naprawie mikrouszkodzeń w mięśniach. To one wywołują stan zapalny nazywany popularnie zakwasami. Ich regeneracja oznacza koniec charakterystycznego bólu. Znacznie trudniej panować nad powrotem do homeostazy układu nerwowego czy sercowo-naczyniowego. Regeneracja wymaga czasu i tylko doświadczenie pozwoli nam tak planować treningi, aby czas odpoczynku mógł optymalnie wpłynąć na efektywność adaptacji organizmu. W niektórych sytuacjach i dyscyplinach nawarstwienie wysiłku i różnych bodźców przynosi dobre efekty. Jednak w każdym sporcie mikrocykle treningowe trzeba planować tak, żeby z odpowiednią regularnością pojawiały się minimum dwa dni odpoczynku. Celem jest regeneracja nie tylko mięśni, ale przede wszystkim stale obciążonego układu nerwowego i innych struktur, nad odnową których znacznie trudniej nam panować.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 18  Strona 19  Strona 20  Strona 21

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma zakwaszony organizm. Uciążliwe objawy można jednak łatwo wykryć i ...szybko się ich pozbyć. Temat szczególnie ważny dla sportowców i osób aktywnych zawodowo!

Na co czeka każdy piłkarz? Wiadomo – na trening na boisku. Najlepiej taki, który kończy się grą, czyli tym, co jest esencją futbolu. W procesie trenowania nie sposób jednak uniknąć powtarzających się regularnie zajęć pomocniczych, gdzie zamiast piłki główną rolę odgrywa zupełnie co innego. Czy da się połączyć obie te aktywności?