Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Cetniewo z niepozornego miejsca zmienił się w imponujący kompleks obiektów i zaplecze sportowe, które tak kiedyś, jak i dzisiaj z powodzeniem służy kolejnym pokoleniom polskich olimpijczyków. I choć Cetniewo początkowo przeznaczone było wyłącznie dla pięściarzy, to w okresie późniejszym w jego murach znalazło się również miejsce dla zawodników uprawiających inne dyscypliny sportowe.

W kontekście artykułu zawartego w bieżącym wydaniu „Magazynu Trenera” dotyczącego psychologii w sportach walki nie można nie wspomnieć o Ośrodku Przygotowań Olimpijskich Cetniewo we Władysławowie. Ośrodek od 1977 roku nosi imię swojego pomysłodawcy i założyciela, trenera legendy, „ojca” polskiego pięściarstwa – Feliksa Stamma. To tutaj na początku lat 50-ych ubiegłego wieku Feliks Stamm przywiózł do niepozornego, drewnianego baraku usytuowanego nad brzegiem morza grupę pięściarzy. Przedwojenny budynek liczący raptem pięć pokoi został zaadaptowany na hotel dla zawodników oraz… na salkę treningową, w której pojawiły się bokserskie worki, gruszki i prymitywny ring. Już w lipcu 1952 roku na niewielkim placu apelowym wciągnięto na maszt biało- -czerwoną flagę i zagrano Mazurka Dąbrowskiego. Był to pierwszy ceremoniał pożegnalny reprezentacji polskich pięściarzy, wyjeżdżających na igrzyska olimpijskie do Helsinek, zakończone – jak się później okazało – podwójnym, złoto-srebrnym sukcesem. Nikt się nie spodziewał, że historia polskiego pięściarstwa będzie pisana przez tego niezwykle skromnego człowieka, który ciężką pracą, ale też nowatorskim i ponadczasowym podejściem do treningu siedmiokrotnie poprowadził swoich podopiecznych do igrzysk olimpijskich. Jerzy Kulej, Marian Kasprzyk, Józef Grudzień, Kazimierz Paździor, Zygmunt Chychła, Zbigniew Pietrzykowski, Artur Olech, Leszek Drogosz, Antoni Kolczyński, Jan Szczepański, Aleksy Antkiewicz, Hubert Skrzypczak, Tadeusz Walasek, Jerzy Adamski, Zdzisław Soczewiński i Bogdan Węgrzyniak – to najbardziej znani pięściarze, którzy polską szkołę boksu reprezentowali na ringach krajowych i międzynarodowych.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 48  Strona 49  Strona 50

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Lubię takie pytania w tytule. Oj, lubię! Nie da się ukryć, że mają one w sobie element szelmowskiego uśmiechu, sugerującego, że po raz kolejny mądry Polak po szkodzie. Jednak ten tekst nie będzie tylko – ani nawet przede wszystkim – o tym, co nam nie wyszło. Zamiast tego chciałbym w syntetycznej formie przedstawić również to, dlaczego innym się udało i jak na poziomie systemowym można dążyć do powielania ich ścieżki do sukcesu.

Rok 2018 zapowiada się bardzo dobrze, zarówno jeśli chodzi o finansowanie, jak i ze względu na perspektywy szkoleniowo- -organizacyjne w polskim sporcie. Coraz pewniej wkraczają do niego również nowoczesne technologie, które udoskonalają proces szkolenia, a nawet śledzenia rozgrywek w różnych dyscyplinach. Kolejne rewolucyjne urządzenia dają nam coraz większe szanse na wykorzystanie pełnego potencjału zawodników i lepszej diagnostyki procesu przygotowania każdego sportowca. Pozostaje tylko liczyć, że udoskonalane...