Trenerzy personalni, jako osoby bardzo aktywne i sprawne fizycznie, często zapominają o tym, że ich klienci nie są równie wysportowani. Nie zawsze też podzielają ich sympatię wobec niektórych aktywności. Bez względu na to, czy klient przychodzi do trenera ze ściśle określonym celem i wewnętrzną motywacją, czy jest mało zdecydowany i zdeterminowany w jego orbicie zawsze pojawią się ćwiczenia, których z kilku względów nie lubi i nie chce wykonywać. W poniższym tekście podpowiem, jak postępować z takim podopiecznym.

Dlaczego klienci nie lubią niektórych ćwiczeń?

Odpowiedź jest bardzo prosta! Mało kto ma w sobie tak dużą dozę masochizmu, determinacji i ogromnej tolerancji na ból, jaką charakteryzują się sportowcy. Osoby, z którymi trenujemy indywidualnie, przyszły do nas właśnie dlatego, że to nie są ich najmocniejsze cechy. My, trenerzy, musimy ich zmotywować, zagrzać do walki, zdopingować w taki sposób, by chcieli jeszcze więcej, jeszcze mocniej, jeszcze dłużej i jeszcze szybciej. Osiągamy ten cel w przypadku 90% ćwiczeń, które zadajemy naszym klientom. Co z pozostałymi 10%? To są właśnie te, spędzające sen z powiek ćwiczenia, które potrafią odebrać naszemu podopiecznemu całą zmagazynowaną na dzień treningu energię. Powodów jest mnóstwo, a każdy z nich może mieć oczywiście inne podłoże. Poniżej wyodrębnię kilka spośród najczęściej występujących na siłowni i podpowiem, jak sobie z nimi radzić.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 62  Strona 63  Strona 64

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

W dobie nowoczesnych technologii komunikacyjnych, gdzie każdy z nas ma dostęp do Internetu niemalże od ręki, wciąż znajdujemy okazję do dyskusji, czy warto traktować portale społecznościowe jako narzędzie pracy trenera personalnego i instruktora zajęć grupowych. Niejednokrotnie w tych debatach obecne są opinie, że nie jest to dobra inwestycja trenerskiego czasu. Trudno się jednak z nimi zgodzić. Dlaczego? Poniżej przedstawię 10 powodów, dla których warto mieć własny fanpage na Facebooku.

Piłka nożna na przestrzeni ostatnich lat staje się dyscypliną, w której rywalizacja rozgrywa się coraz bardziej dynamicznie. O ile jeszcze niedawno w otwartej grze wyróżnialiśmy tylko dwie fazy: w posiadaniu i bez posiadania, o tyle od pewnego czasu wyodrębniamy również tak zwane fazy przejściowe. To właśnie w tych krytycznych momentach można uzyskać przewagę nad rywalem lub samemu wpaść w pułapkę. Ten tekst będzie o tym, jak poprawić zachowanie po odbiorze piłki.