Wypalenie zawodowe nazywane jest chorobą cywilizacyjną XXI wieku. co charakteryzuje syndrom burnout i czy można mu zapobiec? Jako jeden ze sposobów podaje się aktywność fizyczną i ruch na świeżym powietrzu, więc dlaczego problem ten dotyka też sportowców i ich szkoleniowców? Jak budować swoją karierę sportową i nią kierować, by się nie spalić?

Według niektórych badaczy zajmujących się problemem wypalenia zawodowego, zjawisko to jest efektem stopniowej utraty złudzeń, charakterystycznej dla osób, które jako świeżo upieczeni absolwenci wchodzą na rynek pracy pełne nadziei, idealistycznie nastawione do swojej roli zawodowej. Wypalenia mogą doświadczać osoby, które rozpoczynały swoją pracę zawodową, mając wzniosłe cele, idealistyczne oczekiwania i silną motywację – ludzie, którzy spodziewali się czerpać ze swojej pracy poczucie znaczenia.

Psycholodzy rozpatrują wypalenie zawodowe na trzech poziomach. W makroskali jest to efekt stresu, który człowiek odczuwa w pracy i z którym nie potrafi sobie poradzić. W pewnym momencie stres jest tak duży, że pracownik nie ma sił na dalszą walkę i poddaje się, czyli wypala. Na poziomie relacji człowiek – grupa społeczna wypalenie jest efektem braku dopasowania jednostki do oczekiwań społecznych. Występuje wtedy, kiedy – porównując się z innymi – dochodzimy do wniosku, że powinno być nas stać na więcej, a tkwimy w sytuacji, która nam nie odpowiada, a także gdy pomimo naszych starań wciąż jesteśmy krytykowani i niedoceniani. Ostatni poziom to skala mikro, czyli różnica między własnymi, często idealistycznymi, oczekiwaniami a zastaną rzeczywistością – gdy rozbieżność jest zbyt duża, zaczyna się pojawiać zniechęcenie, apatia, złość i inne objawy wypalenia.

Podwyższone ryzyko

Choć w każdym zawodzie można się wypalić, to nie każdy pracownik jest w równym stopniu na to narażony. Niestety, nauczyciele – jako grupa zawodowa niosąca wsparcie, wychowująca, ciesząca się coraz niższym statusem społecznym – są grupą podwyższonego ryzyka. Gdy dojdzie do tego jeszcze brak satysfakcji z wykonywanej pracy ze względu na mało wymagające zadania bądź niskie uposażenie, to już bardzo blisko do wypalenia. Jednak wypalenie zawodowe nie dotyka osób apatycznych, nieangażujących się w swoje zadania. Wręcz przeciwnie, często występuje u pracowników ambitnych, którzy szybko chcą się wspiąć po szczeblach kariery i/lub są pełni ideałów, mają poczucie misji. Takie osoby bardzo dużo pracują, często zaniedbując swoje potrzeby, i jeśli po kilku latach okazuje się, że nie awansują, ich umiejętności nie są w pełni wykorzystywane, a zakładane cele nie zostały zrealizowane bądź zrealizowane są w niewielkim stopniu, to zniechęcenie gotowe. To, czy pojawi się wypalenie, zależy więc od wielu czynników osobistych i środowiskowych.

Wśród czynników wpływających na wystąpienie wypalenia wyróżnia się: stawianie sobie wysokich wymagań przy niewielkich możliwościach wpływu na sytuację, działania niezgodne z własnym systemem wartości, nadmierny konformizm. Ryzyko wzrasta także w wypadku nadmiernej racjonalizacji, defensywnej postawy wobec trudności, wyolbrzymiania porażek, a także perfekcjonizmu i wysokiego poczucia odpowiedzialności. Swoją odporność na frustracje zawodowe osłabiamy także przez zaniedbywanie rozwoju zawodowego i osobistego, brak partnerskich relacji i systemu wsparcia, zaniedbywanie intymności, sztywność ról zawodowych i społecznych, a przede wszystkim przez brak lub słabą organizację czasu prywatnego i czasu pracy. Najczęściej wymieniany w kontekście wypalenia zawodowego czynnik osobowościowy to tzw. sterowność, czyli przecenianie wpływu sił zewnętrznych, takich jak los, inni ludzie czy przypadek, na własne powodzenie życiowe.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Dla tego, kto nie wie, do jakiego portu płynie, każdy wiatr jest niepomyślny.

Seneka

Ustalanie celów to jedno z podstawowych narzędzi treningu mentalnego w sporcie i aktywności fizycznej.

Stres to (w uproszczeniu) nie tylko działanie różnego rodzaju stresorów, obiektywnie zagrażających nam bodźców czy trudnych sytuacji. Stres również „nie drzemie” w nas. Postrzeganie stresu zależy od tego, jak my (!) oceniamy daną sytuację, jakie my (!) mamy zasoby, które możemy wykorzystać w danych okolicznościach, a przede wszystkim – jak my (!) w kontekście tych zasobów subiektywnie oceniamy nasze możliwości poradzenia sobie z określoną trudnością.