Dobrze jest, jeśli trener zaangażowany w sport dzieci i młodzieży uczy swoich podopiecznych mentalności zwycięzcy. Gorzej, jeśli robi to za wszelką cenę, bez poszanowania zasad zdrowej i sprawiedliwej rywalizacji, a także bez perspektywy długofalowego, harmonijnego rozwoju psychospołecznego młodego człowieka.

Śrubując presję na wynik i oceniając młodych zawodników przez jego pryzmat, najczęściej niszczy się ich talent oraz zabija pasję do sportu. W jaki sposób trener w dzisiejszych czasach może w pozytywny sposób stymulować rozwój młodego człowieka na polu rozgrywek sportowych i jednocześnie nie zapominać o kształtowaniu jego charakteru w codziennym życiu? Najlepiej być trenerem dwóch celów!

Dwa oblicza sportu Stare powiedzenie mówi, że sport kształtuje charakter. Rzeczywiście. Jest wielu ludzi, którzy zostali pozytywnie ukształtowani przez sport, niezależnie od osiągniętego poziomu wyczynu. Jednak będąc bacznym obserwatorem i aktywnym uczestnikiem świata sportu w niemal każdym jego wymiarze, stwierdzam, że nie jest to proces automatyczny. Sport sam w sobie nie tworzy kryształowych osobowości. Doping, agresja, jawne oszustwa i niemoralne postępowania są również, niestety, nieodłączną częścią sportowej rywalizacji. Przykładów w najnowszej historii jest wiele. Dyskwalifikacje za stosowanie niedozwolonych substancji dopingujących w świecie kolarskim. Kłótnie z sędziami na kortach tenisowych, bójki na lodowiskach hokejowych, symulowanie na boiskach piłkarskich, dogadywanie na parkietach koszykarskich. Obserwujemy je zarówno w sporcie wyczynowym, jak i – nad czym bardzo ubolewam – w sporcie dzieci i młodzieży.

Może zatem sport wcale nie kształtuje charakteru, ale go obnaża?

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 60  Strona 61  Strona 62  Strona 63

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Mniej więcej rok przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy w piłce nożnej organizowanych przez Polskę i Ukrainę ówczesny trener naszej reprezentacji, Franciszek Smuda, w wywiadzie dla magazynu „Coaching” (nr 6/2011) powiedział, że „75 procent futbolu to czysta psychologia”. Mimo tak dobitnego stwierdzenia nie zatrudniał wtedy w swoim sztabie psychologa sportowego, a z dalszej części wywiadu wynikało, że w jego opinii dobrym piłkarzom trening mentalny wcale nie jest potrzebny.