Verba docent,exempla trahunt*

* Słowa uczą, przykłady pociągają

Trenerskie relacje i słowa dokonują niemożliwego

W tym numerze proponuję dwa filmy, przedstawiające trenerów dokonujących niemożliwego. Wartości, które reprezentują, oraz problemy, z którymi się mierzą, są uniwersalne i wcale nie odnoszą się do konkretnych środowisk sportowych. Doświadczenia bohaterów – Brooksa i D’Amato – z powodzeniem mogą być inspiracją dla wszystkich trenerów niezależnie od stażu czy dyscypliny. Z takim założeniem rekomenduję te dwa filmy.

Cud w Lake Placid to oparta na faktach opowieść o amerykańskiej reprezentacji hokeja na lodzie, prowadzonej przez trenera Herba Brooksa. Brooks przejmuje stery niecały rok przed igrzyskami olimpijskimi w 1980 roku w Lake Placid. W kilka miesięcy buduje drużynę, która może się mierzyć z hokejowymi potęgami bloku wschodniego, w szczególności z niepokonanym od wielu lat Związkiem Radzieckim. Dzięki swojej wizji prowadzenia zespołu oraz wielkiemu zaangażowaniu i poświęceniu Brooks dopina swego, a jego drużyna zdobywa złoty medal igrzysk olimpijskich. Amerykanie określają to wydarzenie jako „cud na lodzie” („Miracle on Ice”) i do tej pory pozostaje ono jedną z największych niespodzianek w historii światowego sportu. Film opowiada o kulisach tego dokonania oraz wszystkich przeciwnościach losu, którym musiał stawić czoła trener Brooks.

Drugim trenerem na celowniku „Filmoteki” jest Tony D’Amato, przedstawiony w fabularnym filmie Męska gra. D’Amato jest zasłużonym trenerem futbolu amerykańskiego, pracuje z drużyną Miami Sharks. Jednak ostatnimi czasy zarówno drużyna Sharks, jak i sam trener przechodzą poważny kryzys. D’Amato z powodzeniem przełamuje impas. Wbrew wszystkiemu wprowadza drużynę do fazy play-off. Dokonuje tego dzięki swoim umiejętnościom przywódczym i dobrej organizacji współpracowników. Nic jednak nie przychodzi mu łatwo…

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 0

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Stres przed ważnymi zawodami jest naturalną reakcją każdego organizmu. W obliczu zarówno zagrożenia, jak i nowych możliwości ludzkie gruczoły wydzielają hormony (np. kortyzol, noradrenalinę), które po wejściu do krwiobiegu sprawiają, że odczuwamy stres. Nieodczuwanie stresu w istotnej sytuacji, takiej jak zawody, byłoby nienormalne. To integralna część współzawodnictwa.

Nastaw umysł, rozpal serce i wyprostuj ścieżkę. Czasami może się zdarzyć, że choć rozpalimy w zawodnikach emocje i przekonamy ich do nowej formy treningu, i tak będą go wykonywać tylko na 50%. Może być też tak, że i rozum, i serce skłonne są do zmiany, ale otoczenie jest zbyt „zabetonowane”.