Kiedy w 2014 r. zostałem poproszony o stworzenie programu nauczania przedmiotu pt. „psychologia sportu” dla XI Liceum Sportowego w Gliwicach, bardzo się ucieszyłem. Od razu byłem przekonany co do trafności tego projektu i dostrzegałem w nim spory potencjał dla rozwoju mojej lokalnej, sportowej społeczności. Po 2 latach realizacji autorskiego programu mogę stwierdzić, że było warto! W tym artykule opowiem o założeniach przedmiotu, mojej filozofii pracy oraz jej efektach.

Szkolna nauka dla życia?

W wielu polskich szkołach spotykam się ze słynnym cytatem rzymskiego filozofa Seneki Młodszego – Uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia (łac. Non scholae, sed vitae discimus). Niestety współcześnie trudno jest mi oprzeć się przekonaniu, że wiele rzeczy, które uczniowie robią w szkole są tylko dla... szkoły, zgodnie z powszechnie znaną zasadą 3 x Z (zakuć, zdać, zapomnieć). ­Obserwując z bliska tę rzeczywistość, stwierdzam, że sposób w jaki współczesna szkoła przekazuje młodym ludziom wiedzę, zdaje się przeczyć najważniejszej prawdzie o mózgu człowieka. To organ stworzony do przetwarzania informacji, a nie ich magazynowania! W dzisiejszym świecie jest to szczególnie wyraźne. Wraz z powszechnym dostępem do internetu można śmiało sprawdzić jak działa układ rozrodczy wypławka białego, kto był głównym bohaterem Zemsty Aleksandra Fredry czy jakie miasto jest stolicą Kolumbii. Nie trzeba tego wykuwać na blachę! Szkoda miejsca. Oczywiście jeśli ucznia pasjonują te tematy, to nie mam nic przeciwko, żeby je zgłębiał. Jednak nie są to informacje, które w znaczący sposób przydadzą się dorosłemu człowiekowi (no chyba, że w telewizyjnym show jak Milionerzy albo Jeden z Dziesięciu). Oprócz przekazywania uczniom (często bezużytecznej) wiedzy, szkoła ma duży potencjał w kształtowaniu uniwersalnych umiejętności życiowych. Niestety wciąż nie jest to robione systematycznie. W najlepszym razie przemyca je zaangażowany wychowawca czy inny nauczyciel z pasją.

Paradoks kompetencji miękkich

Od jakiegoś czasu w mojej codziennej pracy dostrzegam pewien paradoks. Szczególnie jest on widoczny w środowisku sportu i aktywności fizycznej dzieci i młodzieży. Dorośli (np. trenerzy, nauczyciele, rodzice) oczekują od młodych ludzi wielu tzw. kompetencji miękkich. Wymagania dorosłych mogą tyczyć się umiejętności osobistych lub interpersonalnych. Umiejętności osobiste to te, które pozwalają człowiekowi na skuteczne zarządzanie sobą. Wśród nich może znaleźć się koncentracja uwagi, radzenie sobie z emocjami, presją lub stresem, asertywność, dynamizm działania itd. Natomiast wśród umiejętności interpersonalnych należy wyróżnić współpracę, komunikatywność, empatię czy przywództwo. To wszystkie te umiejętności, które mogą być wykorzystane przy tworzeniu i podtrzymaniu relacji z innymi osobami. Cały problem i paradoks polega na tym, że oprócz wymagań co do demonstrowania biegłości w tych kompetencjach, dorośli rzadko uczą młodsze pokolenia jak można je przyswajać i doskonalić. Przywołanie ucznia (lub zawodnika) do porządku mówiąc: No skupże się! będzie miało wątpliwą skuteczność, jeśli nie pokażemy mu czym jest koncentracja uwagi i jak można nad nią pracować. Każda kompetencja miękka (inaczej: mentalna) w założeniu może być trenowana w taki sam sposób jak pozostałe kompetencje. W sporcie wyróżniam 4 filary przygotowania zawodników – fizyczny, techniczny, taktyczny i mentalny. Pierwsze 3 to fundament, który w szkole sportowej realizowany jest poprzez wychowanie fizyczne oraz dodatkowe zajęcia ukierunkowane na wybraną przez ucznia dyscyplinę sportu. Trudno jest funkcjonować sportowcom bez przygotowania fizycznego i techniczno-taktycznego. Jednak najczęściej to ostatni filar, ten mentalny, decyduje o tym, jak zawodnik wykorzysta pozostałe kompetencje podczas zawodów. W mojej ocenie polski sport, tak jak polska szkoła, cały czas zbyt często zaniedbuje rozwój wyżej wspominanych kompetencji miękkich. A to właśnie na tym etapie rozwoju zawodnika, ucznia i przede wszystkim człowieka warto nad tym popracować. Jestem przekonany, że szkoła sportowa może i powinna dawać możliwości rozwoju różnych kompetencji tak, aby uczniowie zawodnicy byli jak najlepiej przystosowani do wyzwań jakie na nich czekają w dalszej karierze sportowej, na studiach lub w pracy.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 49  Strona 50  Strona 51  Strona 52  Strona 53

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Wszyscy dobrze znamy słowa tytułu tego artykułu, które mają pozornie chwalić, ale w gruncie rzeczy bardziej dyskredytują szkoleniowca, o którym się wspomina. To takie poklepanie po plecach z równoczesnym naklejeniem karteczki z napisem „kopnij mnie”. Rodzi się tu zasadne pytanie o to, co faktycznie czyni trenera dobrym i czy są to wyłącznie wyniki?

Aktywność fizyczna nierozerwalnie łączy się z radzeniem sobie z przeciwnościami. To właśnie sport wpisuje się w definicję gry o sumie zerowej, gdzie zysk jednego gracza jest równy przegranej drugiego. Wygrana oraz porażka są nieodłącznym elementem rywalizacji. To jedna z nielicznych dziedzin życia, która jest tak jednoznaczna i sprowadza się do systemu zerojedynkowego. Zaakceptowanie tego faktu oraz umiejętna analiza wyniku rywalizacji staje się w tym aspekcie kluczowym elementem. W jaki sposób wykorzystać przegraną do tego,...