Dieta współczesnego człowieka stanowczo odbiega od założeń diety wzorcowej, spełniającej wszystkie nasze potrzeby, wystarczająco obfitującej w każdy z mikro – i makroskładników. Zbyt często ilość dostarczanej energii, tłuszczy (szczególnie szkodliwych WNKT o konfiguracji trans czy kwasów tłuszczowych omega-6) czy oczyszczonych węglowodanów jest zbyt wysoka w porównaniu z naszym zapotrzebowaniem. Ba, nawet w porównaniu z normami bezpiecznego spożycia! Dlatego też zaleca się mini­malizację...

Poziom świadomości żywieniowej społeczeństwa rośnie, staramy się zwracać uwagę na to, co ląduje na talerzach naszych i naszych najbliższych. Wydawać by się mogło – cudownie – jednak czy na pewno? Przemysł suplementacyjny to ogromny biznes, a części firm wcale nie zależy na poprawie naszego stanu zdrowia, a jedynie na zwiększeniu sprzedaży i zysków. Jak odróżnić produkty godne uwagi od bezwartościowych „świecidełek” w kolorowych opakowaniach okraszonych odpowiednią kampanią marketingową? W cyklu tekstów „Suplementy prozdrowotne – hit czy kit?” mam nadzieję przybliżyć wam najpopularniejsze z obu kategorii.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 62  Strona 63  Strona 64  Strona 65

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Wiele osób sądzi, że bez dostarczania organizmowi mięsa nie można intensywnie trenować, a sportowcy wegetarianie są słabsi i gorzej umięśnieni. To nieprawda. Niezależnie od tego, czy mówimy o rekreacji, czy o uprawianiu sportu na najwyższym światowym poziomie, dieta wegetariańska w żaden sposób nie ogranicza naturalnego talentu i nie wpływa negatywnie na osiągnięcia sportowe.

Każdy zna uczucie bólu mięśniowego występujące w trakcie wykonywania wysiłku fizycznego. Zwykle przybiera ono formę pieczenia i kłucia, które z każdą sekundą coraz bardziej wdzierają się w naszą świadomość, przekonując do zaniechania wykonywanego ćwiczenia. Jeszcze lepiej znane jest uczucie swoistego bólu i dyskomfortu narastające z każdą godziną po skończonym treningu i osiągające apogeum 24–72 godziny po wysiłku. Jest to zespół opóźnionej bolesności mięśniowej (DOMS – delayed onset muscle soreness),...