Pragnienie polepszania wyników sportowych za wszelką cenę jest nieodłącznym elementem sportu zawodowego. Zazwyczaj za sukcesem stoi niesamowite połączenie talentu i ciężkiej pracy. Niektórzy zawodnicy dodają do tej mieszanki trzeci czynnik, czyli doping farmakologiczny. Wymarzoną sytuacją byłoby jednak, gdyby to sam organizm produkował nadprogramowe ilości składników zapewniających sportowy sukces, do czego niezbędna jest modyfikacja genomu. Na tytułowe pytanie, czy doping genetyczny zastąpi farmakologię, odpowiada Marcin...

Historia dopingu w pigułce

Starożytni Grecy stosowali przed igrzyskami napary specjalnych ziół, a Etiopczycy żuli bogate w kofeinę ziarna kakaowca, żeby dodać sobie energii. Na początku XX wieku praktyki sportowców zaczęły jednak zagrażać zdrowiu i życiu. Maratończycy potrafili robić sobie zastrzyki ze strychniny, a kolarze przed wyścigiem stosowali amfetaminę. Dlatego też w 1928 roku wprowadzono pierwsze zakazy dotyczące wspomagania w sporcie.

Kolejne lata przynosiły dziesiątki, a potem setki nowych substancji i metod wpisanych na zakazaną listę. W 2004 roku dołączył do nich doping genetyczny. Nie szokuje jednak fakt, że jeszcze nikogo na takowym nie złapano. Po pierwsze, terapia genowa to bardzo świeża gałąź medycyny i nikt nie ma pewności, czy ktokolwiek się ją odważył zastosować w celach dopingowych. Po drugie, do tej pory nie opracowano wiarygodnego i łatwego testu do wykrywania tego typu nadużyć. Jest jednak pewne, że z każdym rokiem wzrasta ryzyko pojawienia się na scenie sportowców ze zmienionym genomem, a kiedyś doping genetyczny może okazać się nie tylko potężniejszym, ale także popularniejszym narzędziem w walce o sukces sportowy niż doping farmakologiczny.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 37  Strona 38  Strona 39  Strona 40

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Wolne rodniki obarcza się odpowiedzialnością za pogorszenie wyników sportowych, ból mięśni, a nawet nowotwory. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Okazuje się, że nasz organizm całkiem dobrze radzi sobie ze stresem oksydacyjnym, choć nie można bezkarnie go powiększać. Jesteśmy w stanie również poprawić niektóre procesy antyoksydacyjne w organizmach sportowców. W jaki sposób? Tego dowiecie się z artykułu Jakuba Jelonka.

Futbol to stosunkowo prosta gra, jednak jak powszechnie wiadomo, bardzo nieprzewidywalna. Można jednak zwiększyć kontrolę nad przebiegiem samej gry przez opracowanie procedur funkcjonowania grupy i poszczególnych zawodników na boisku w szerszej perspektywie modelować grę, jak przekonuje trener piłki nożnej z Licencją UEFA A Jakub Myszkorowski.