W szkole marzy mi się taki program, który będzie nie tylko programem ogólnorozwojowym w nazwie, ale da możliwość zapoznania się z wieloma dziedzinami sportu (wzorem np. USA czy Francji). Wychwyćmy sportowe talenty i je wspierajmy, bo jak nie w szkole, na pierwszym polu rozwijających się umiejętności lub „objawienia się sportowych umiejętności”, to gdzie? UKS-y i kluby to II etap rozwijania talentów sportowych i uprawiania sportu.

Ale pierwsza selekcja powinna się zrodzić na wf w szkole. W dyscyplinach lekkiej atletyki, w grach zespołowych, nie tylko w piłce nożnej, ale również w siatkówce, koszykówce, piłce ręcznej, rugby, hokeju na trawie. W szermierce, łucznictwie, w tenisie, w badmintonie, w zapasach, judo, taekwondo, podnoszeniu ciężarów, kolarstwie, kajakarstwie czy wioślarstwie, hokeju na lodzie, o ile zima dopisze. W sportach zimowych, tam gdzie są i gdzie jest iskierka nadziei na stworzenie warunków technicznych do ich uprawiania. Choćby nawet w tańcu sportowym dodatkowo. I tak dalej... Utopia? Może nie do końca, choć problemem jest dostęp do basenu, akwenów wodnych do postawienia kajaka czy żaglówki na wodzie, rozłożenia maty do uprawiania sportów walk czy urządzenia miejsca do uprawiania szermierki. Możę więc czas zacząć perspektywicznie myśleć o takim właśnie wychowaniu fizycznym? Atrakcyjnym, z którego nikomu nie będzie się chciało zwalniać, a wręcz przeciwnie, coraz aktywniej uczestniczyć. I szkoleniu instruktorów i trenerów z tą myślą oraz poszukaniu drogi ich zatrudnienia i wynagrodzenia, bo to nie wolontariat, to ludzie, którzy mają rachunki do zapłacenia co miesiąc. Docelowo przełoży się to na budowanie nowej jakości kadry sportowców począwszy od młodzika przez juniora do seniora. I oczywiście na wyniki polskiego sportu i naszych sportowców na arenach międzynarodowych i Igrzyskach Olimpijskich. Programy ministerialne ze względu na konieczność zabezpieczeń środków we własnym zakresie i przez samorządy, są bardzo dobrym projektowaniem sportu, ale nie wystarczającym, na miarę ambicji, jakie możemy mieć. Pamiętajmy jednak, że do współpracy mamy także polskie związki sportowe z ich własnymi programami szkoleniowymi i zachęcającymi do uprawiania sportów, którymi się zajmują, np. Polski Związek Zapaśniczy, który stworzył program „Zapasy sportem wszystkich dzieci”, gdzie zajęcia wyłącznie ogólnorozwojowe na zasadzie gier i zabaw dla dzieci z SP, z corocznym finałem ogólnopolskim szkół podstawowych uczestniczących w programie są prowadzone przy udziale mistrzów olimpijskich, a w tym roku dodatkowo program jest adresowany do SP z gmin wiejskich. Mamy Szkolny Związek Sportowy, Akademicki Związek Sportowy czy Ludowe Zespoły Sportowe i ich kluby. Mamy działaczy, którzy realizują programy sportowe ze swojej inicjatywy, środkami sponsorskimi i pochodzącymi z reklam, czego przykładem jest program Andrzeja Suprona „Zapasy w każdej szkole”, gdzie po programie pozostaje w szkole mata.

Młodzież potrzebuje dobrych autorytetów, wytyczania i pokierowania ścieżkami na różnych etapach życia, akceptacji swojej rozwijającej się osobowości, zrozumienia ułomności. A to wszystko nie obędzie się bez udziału i dobrze pojętej współpracy domu, szkoły i trenerów klubowych.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 80

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Z pedagogicznego punktu widzenia powszechnie przyjmuje się, że w szkole lepiej głosu nie podnosić, tym bardziej na kogoś, kto się uczy. Jednak są sytuacje, w których nauczyciel musi głośniej komunikować, a nawet znacznie zmienić ton głosu. To w dużej mierze sytuacje zagrażające bezpieczeństwu. Szczególnie zajęcia ruchowe wymagają sprawnej komunikacji, która nie powinna polegać na pokrzykiwaniu, tylko powinna być wypracowanym systemem znaków i sygnałów.

Oferta zajęć zależy przede wszystkim od infrastruktury szkoły. Zdecydowana większość szkół, w których przeprowadzono badanie, dysponuje salą gimnastyczną (88%) oraz boiskiem zewnętrznym do sportów zespołowych (87%). Nieco ponad jedna trzecia (37%) szkół posiada instalacje zewnętrzne do treningu lekkiej atletyki (np. piaskownicę do skoku w dal, bieżnię itp.).