MAGAZYN TRENERA

Kluby fitness wrosły w Polski krajobraz od lat 80. ubiegłego wieku. Mijamy je codziennie w drodze do pracy, widzimy dziesiątki ofert zajęć fitness w Internecie, w tym w mediach społecznościowych. Także wielu nauczycieli wychowania fizycznego, studentów wybierających taki kierunek, trenerów biegaczy czy instruktorów nordic walkingu ma świadomość istnienia infrastruktury i ofert dla mniej i bardziej zaawansowanych ruchowo, jednak nie przekłada się to na chęć uczestnictwa w zajęciach w takim klubie, zainteresowanie konkretnie taką ofertą i możliwościami,...

O fitnessie przypominamy sobie wówczas, gdy chcemy schudnąć (najczęściej wiosną, przed wakacyjnym wyjazdem, Sylwestrem lub ślubem, po ciąży) albo wówczas, gdy mamy przekonujących znajomych. Jest to wtedy aktywność doraźna, nieukierunkowana na realizację żadnego długofalowego celu, niezwiązana ze zmianą stylu życia, rezygnacją ze szkodliwych dla zdrowia nawyków; niezakładająca rozwoju w takiej aktywności, tworzenia planu na siebie – dobierając z gamy zajęć fitness te, które będą nas rozwijały na dalszych etapach zaawansowania w aktywności.

Potęga autoprzykładu

To ciekawe, że nawet jeśli wiele zajęć wydaje nam się atrakcyjnych, a klub fitness znajduje się w sąsiedztwie naszej pracy czy domu, niekoniecznie przełamujemy się, by odwiedzać go regularnie. A skoro sami nie potrafimy ukształtować na swoje potrzeby nawyków korzystania z tego rodzaju aktywności, nie zaszczepimy ich swoim dzieciom, uczestnikom naszych marszowych czy biegowych zajęć, studentom czy uczniom. Jak wielu z nich nie prowadzi aktywnego stylu życia – bądź jedynie przez krótki etap swojego życia w młodości, powracając do niego (z mniejszym czy większym entuzjazmem) po wielu latach, gdy problemy zdrowotne wymuszają podjęcie decyzji o zmianie stylu życia. Podobnie jak wielu lekarzy nie przestrzega zasad zdrowej diety, nie rozstaje się z nałogami (palenia, czasem picia), tak i trenerzy czy nauczyciele niekoniecznie są liderami w zakresie aktywności fizycznej. Nie zawsze interesują się dogłębnie walorami poszczególnych metod ćwiczeń, rozumieją aspekty prozdrowotne konkretnych aktywności, wiedzą, jak rozwijać potencjał zdrowia u różnych osób, na rozmaitym poziomie wytrenowania, z różnymi ograniczeniami – mentalnymi i fizycznymi.

Skuteczny trener czy nauczyciel to także taki, który potrafi urozmaicać zajęcia, nadać rangę nowym aktywnościom, by wplatać je w inny rodzaj treningu (np. kolarzy, pływaków, maratończyków czy triathlonistów). A wszystko po to, by podnieść ich motywację i poziom zaangażowania sportowego, holistycznie zaangażować wszystkie partie mięśni do pracy, unikać nudy treningowej i monotonii tras i miejsc. Można, oczywiście, polemizować, czy codzienny marsz wokół tego samego parku jest mniej nużący od zajęć w jednym klubie, natomiast szeroka gama zajęć, przyrządów i akcesoriów, z jakich możemy korzystać na miejscu, pozwala na liczne modyfikacje treningu i realizowanie rozmaitych mikrocelów podczas każdego z pobytów w klubie.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Pomiary kosztu energetycznego wysiłków fizycznych (m.in. marszowych i biegowych) dokonywane są na podstawie rejestracji wysiłkowej konsumpcji tlenu i stanowią istotny element oceny możliwości zawodników. Koszt energetyczny biegu uwarunkowany jest wieloma czynnikami, do których zaliczane są m.in.: wiek, płeć, temperatura i masa ciała, opory zewnętrzne powietrza, poziom wydolności aerobowej oraz skład poszczególnych typów włókien mięśniowych.

Autorytetu sztucznie się nie stworzy. Upominanie się o autorytet zwykle dowodzi, że go się nie posiada. Autorytet powinien wpłynąć z wartości moralnych i intelektualnych, tylko wtedy będzie trwały i poważny1.