MAGAZYN TRENERA

KRZYSZTOF GŁOWACKI (26-1, 16KO) – były mistrz świata wagi junior ciężkiej opowiada o ostatnich walkach i planach.

Krzysztofie, blisko rok temu rozpoczynała się promocja Twojej walki z Usykiem. Czas szybko minął, wiele się zmieniło...
To prawda, minął już blisko rok. Zmarnowałem kilka miesięcy po tamtej walce. Uległem kontuzji. Po operacji prawego łokcia musiałem przejść rehabilitację, ale już wszystko ze zdrowiem jest w porządku. Opiekujący się mną lekarz zalecił mi rehabilitację trzy razy w tygodniu. Miałem bardzo dobrego rehabilitanta. Z Jakubem Smolskim pracowaliśmy niemal codziennie – również w niedziele i święta. Przez trzy miesiące nie robiłem praktycznie nic, dlatego dla mnie, na płaszczyźnie sportowej, był to czas zmarnowany. Jestem już głodny walki.

Za to teraz trenujesz nawet dwa razy dziennie...
Straciłem ponad pół roku, siedziałem w domu. Teraz muszę nadrobić straty – dlatego ciężko pracuję. Wróciłem do regularnych treningów. Energia mnie roznosi, chciałbym już boksować. Powoli mówi się o walce z Gassijewem, ale to dopiero plany na sierpień, wrzesień.

Treningi, treningi – wyczuwam duży głód walki.
To prawda. Motywacji mam jeszcze więcej. Nie ma sensu się załamywać. Jestem zwolennikiem wyciągania wniosków. Trzeba obejrzeć walki i zastanowić się co zrobić, aby w przyszłości nie popełniać takich samych błędów. Muszę się jeszcze bardziej motywować i więcej nad sobą pracować.

Po walce z Usykiem poleciały łzy?
Poleciały...

Gdybyś jeszcze raz miał podjąć decyzję – wybrałbyś boks?
Myślę, że tak. Już od 13. roku życia wiedziałem, co chcę robić. Kiedy byłem nastolatkiem, rozpocząłem treningi bokserskie. Zostałem przy boksowaniu – mimo że krótko trenowałem też inne dyscypliny. Wtedy zacząłem chodzić do szkółki. Później stoczyłem pierwsze walki amatorskie... Nauczycielom w liceum mówiłem, że będę boksować, ale liceum skończyłem.

Może dlatego przymykali oko na to, co robiłeś na informatyce...
(śmiech) Oglądałem walki Tysona (śmiech).

Ten boks to trochę też za sprawą Jacka?
Mój straszy brat zawsze mnie bił (śmiech). Kiedyś były inne czasy. Było ciężko nawet o zabawki. Dziś dzieci mają wszystko, a za naszych czasów była jedna zabawka i trzeba było się nią dzielić, a że byłem młodszy – Jacek zawsze wygrywał nasze bójki (śmiech).

Wygrywałeś na ringu wtedy, kiedy mało kto w ciebie wierzył. Tak było choćby w walce z Huckiem...
Do walki z Huckiem byłem bardzo zmotywowany. Wychodziłem z pozytywnym myśleniem, ale wiedziałem, że łatwo nie będzie. Moment kryzysowy przechodziłem w szóstej rundzie. Wychodziłem dalej do walki, a moje nogi były jakby z waty. Nawet nie pamiętam dobrze samego ciosu, po którym sędzia przerwał walkę. I zostałeś nowym mistrzem świata! Co się od tamtego czasu zmieniło? Sporo się zmieniło. Przede wszystkim zacząłem być rozpoznawalny – ludzie chętnie robili sobie ze mną zdjęcia, gratulowali. Przy różnych okazjach – trwa to zresztą do dziś – powtarzali, że wierzą we mnie, że jeszcze wrócę na szczyt, dodają mi motywacji. To bardzo miłe.

Tak też było po walce z Usykiem, kiedy wróciłeś do Wałcza...
Wałcz to piękne miasto i cudowni ludzie. Powrót do domu po walce niósł ze sobą wiele pozytywnych emocji. Przygotowano specjalnie dla mnie powitanie. Dostałem nawet koszulkę, na której było napisane, że – niezależenie od wyników – zawsze będę mistrzem. To dodaje otuchy.

Mam wrażenie, że medialnie też masz trochę więcej spokoju?
Tak i nie ukrywam – odpowiada mi to. Nie udzielam się w mediach. Prawie w ogóle nie udzielam wywiadów. Zupełnie inaczej kontakt z prasą wygląda przed walką, kiedy wchodzimy w cykl treningowy. Wtedy dostaję telefon od promotora, że mamy konferencję i muszę iść.

Jak spędzasz czas wolny?
Nie mam czasu wolnego (śmiech).

Przypomniała mi się odpowiedź Andrzeja Gołoty na pytanie o wagę (śmiech). A jak jest z Twoją wagą?
Nie mam problemów z wagą (śmiech). Cały czas trzymam dietę. Ważę 95 kg. Nie mam takiego problemu, że przed walką szybko muszę robić wagę. Jeśli człowiek trzyma dietę, to nawet lepiej się czuje. Ważne jest to, aby pilnować godziny posiłków. Jeśli trzymasz dietę to masz więcej energii, nic nie „leży” ci na żołądku.

Czasami się nie chce...
Jestem pozytywnie nastawiony do życia (śmiech). Wiadomo, każdy przecież ma takie dni, że się nie chce, ale wtedy trzeba poszukać w sobie motywacji i podjąć działanie do zmiany.

Najlepsze w boksie dopiero przed tobą. Zastanawiałeś się, co chciałbyś robić po zakończeniu kariery?
Chciałbym prowadzić nauki boksu. Nie wiem tylko, czy mam w siebie aż tyle cierpliwości, żeby to wszystko tłumaczyć (śmiech). Teraz kluczowe jest dla mnie odzyskanie pasa. Później będę się zastanawiał się co dalej. Nie wiem do jakiego wieku będę boksować, może do 40 lat... chociaż uważam, że 35-36 to najlepsze lata w boksie.

To następny wywiad przeprowadzę już z mistrzem świata, powodzenia!

Rozmawiała Marta Jacukiewicz

 


POLACY W ŚWIATOWYCH RANKINGACH BOKSU ZAWODOWEGO – STYCZEŃ/LUTY 2017

Na przełomie stycznia i lutego 2017 r. cztery najważniejsze federacje boksu zawodowego opublikowały rankingi najlepszych pięściarzy, wśród których można odnaleźć sporo polskich nazwisk. Największa liczba naszych zawodników tradycyjnie pojawiła się w zestawieniu federacji WBC (World Boxing Council; 12 pięściarzy). Polaków nie zabrakło również w rankingach WBA (World Boxing Association; 2 pieściarzy), WBO (World Boxing Organization; 7 pięściarzy) oraz IBF (International Boxing Federation; 5 pięściarzy).

FEDERACJA WBC

CIĘŻKA
9 Mariusz Wach (32-2, 17 KO)
27 Adam Kownacki (15-0, 12 KO)
34 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
7 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)
10 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
17 Michał Cieślak (15-0, 11 KO)

PÓŁCIĘŻKA
9 Andrzej Fonfara (28-4, 16 KO)

ŚREDNIA
6 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO)
23 Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO)

JUNIOR ŚREDNIA
39 Łukasz Maciec (23-3-1, 5 KO)

PIÓRKOWA
31 Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO)

FEDERACJA WBO

CIĘŻKA
10 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)
6 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
13 Michał Cieślak (15-0, 11 KO)

ŚREDNIA
7 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO)
13 Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO)

PIÓRKOWA
3 Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO)

FEDERACJA IBF

CIĘŻKA
9 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
6 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
8 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)

ŚREDNIA
11 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) F

FEDERACJA WBA

JUNIOR CIĘŻKA
4 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
8 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)


Źródło: http://www.polskiboks.pl/2017/02/09/polacy- w-swiatowych-rankingach-zawodowcow-styczenluty- 2017/, data dostępu: 10.04.2017
 

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 45  Strona 46

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Kapary OLE! to wyborne gotowe przekąski, można je jeść jak oliwki.

Terapia witaminowa cieszy się sporą popularnością w Europie. W Polsce jest nowym trendem. Ze względu na znakomite efekty zyskuje jednak coraz większe grono zwolenników również w naszym kraju. Dlaczego? Ponieważ kroplówki witaminowe i inne zabiegi dożylne działają natychmiastowo.