MAGAZYN TRENERA

Rozmowa z Agatą F. Mikulską, wiceprezes WZZ i członkiem zarządu PZZ.

W ostatnim czasie wiele kobiet odniosło sukces w zapasach i to nie tylko na arenach sportowych...

To prawda, kobiety w zapasach to przede wszystkim zawodniczki. Choć stanowczo jest ich za mało. W tych dziewczynach trzeba wyzwolić nie tylko wolę walki, zbudować psychikę, ale tak prowadzić, aby tej „olimpijskiej ścieżki” nikt po drodze nie zakłócił. Wspomnę tu Sandrę Kaźmierowską z LKS Tęcza Środa Wlkp., stracony potencjał. Są trenerki – 17. Są sędziny – 15. Czy to dużo w skali kraju? Ale i tak jest ich coraz więcej. Gorzej wygląda reprezentacja pań w strukturach zarządczych w środowisku. Prezesem w Żarach (sekcja zapaśnicza Agros) jest była zawodniczka Kamila Zgolak-Suszka prezesem UKS Gryf Wojnowo jest Wiesława Strzelecka. W wyborach do zarządu Łódzkiego Związku Zapaśniczego wybrano Agatę Żuromską, ja jestem drugą kadencję w zarządzie WZZ, kobietami są też prezeski i wice­prezeski klubów wielosekcyjnych, w których uprawia się zapasy, jak np. KS Husarz Gniezno, KS Unia Swarzędz. Kobiety są też w zarządach klubów KS Sobieski Poznań, LKS Ceramik Krotoszyn, ale oczywiście nie mam kompletnej wiedzy. Z pewnością zbyt wiele nas nie ma i nie będzie. Jestem ciekawa, ile natomiast będzie delegatek na Walne Zgromadzenie w listopadzie br. W 2012 roku byłam jedyną kobietą.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 46  Strona 47  Strona 48

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Chętnie oceniamy uczniów, ale sami niechętnie poddajemy się ocenie. Zwykle tego nie lubimy i nie robimy. Boimy się do tego stopnia, że wolimy funkcjonowanie w niewiedzy. Czy to dobre rozwiązanie? W dobie trendów zorientowanych na jakość edukacji – zdecydowanie nie! Kto nie bada, nie analizuje, nie dokonuje oceny swojej pracy, nie będzie się w niej rozwijał.

W toku codziennych zajęć i treningów warto znaleźć moment dla siebie, aby naładować przysłowiowe baterie. Nie zawsze jednak mamy warunki, by to zrobić. Jest jednak sposób na złapanie oddechu – dosłownie.