MAGAZYN TRENERA

Powszechnie wiadomo, że jesień i zima to okres częstszych zachorowań. Warunki atmosferyczne takie jak mróz, nasilony wiatr czy śnieg, nie sprzyjają odporności organizmu człowieka. Znany jest fakt, że wysiłek fizyczny podnosi odporność organizmu, lecz nawet sportowców, którzy z pozoru powinni być zahartowani, dopadają w tym okresie infekcje. Jak powinien wyglądać powrót do treningów po chorobie?

W życiu codziennym zdarzają się sytuacje, które zmuszają zawodników do zmniejszenia częstotliwości sesji treningowych lub nawet do całkowitego zaprzestania ćwiczeń. Przyczyn tego stanu jest wiele, a jedną z nich może być choroba. Najczęstszymi chorobami, jakie dotykają sportowców zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, są przeziębienia. Przeziębienie jest krótkotrwałą (zwykle do tygodnia) infekcją wirusową, która obejmuje górne drogi oddechowe. Do jej głównych objawów należą katar, kaszel oraz ból gardła, w niektórych przypadkach również podwyższona temperatura ciała. Do zestawu najczęstszych chorób należałoby dodać również bakteryjne zapalenie gardła – potocznie zwane anginą i ostre zapalenie oskrzeli, które może mieć etiologię zarówno wirusową, jak i bakteryjną. Te choroby jednak wymagają konsultacji z lekarzem i niejednokrotnie leczenia farmakologicznego.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 25  Strona 26  Strona 27

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Uprawianie któregokolwiek ze sportów pociąga za sobą istotne przemiany w organizmie człowieka, będące swoistą odpowiedzią na obciążenia, którym jest poddawany. Towarzyszący temu proces treningowy ukierunkowany jest na stałe zwiększanie możliwości, m.in. w zakresie fizjologicznym, psychologicznym czy motorycznym na drodze zmian adaptacyjnych. Ich tempo i zakres uwarunkowane są wieloma zróżnicowanymi cechami osobniczymi, takimi jak potencjał energetyczny, motoryka, właściwości wolicjonalne itp. Mimo to za jeden z głównych...

W czasach, kiedy każdy nasz ruch śledzą wszechobecne kamery monitoringu, a zwykły przechodzień staje się filmowym bohaterem na ekranach licznych służbówek ochrony, często jedyną czarną plamą na kinematograficznym zapisie naszego dnia pozostaje boisko treningowe. Człowiek dopływa do niego w strumieniu rejestracji z każdego rogu ulicy i na dwie godziny przepada w czarnej plamie nie-egzystencji obrazowej. A przecież to właśnie tu nagrywanie mogłoby najbardziej się przydać!