MAGAZYN TRENERA

Kolejny raz można powiedzieć, że coś rewolucjonizuje rynek fitness... ale czy rzeczywiście? Czy nie jest tak, że wszelkie akcesoria, przyrządy i maszyny mogą być rewolucyjne, a miarą ich innowacyjności jest tak naprawdę forma osoby trenującej i jej opinia na ten temat?

Przyjrzyjmy się zatem niezwykłemu przyrządowi, jakim jest rope (czy też battle rope albo strength rope), czyli po polsku po prostu lina treningowa, używana w przekrojowym treningu typu CrossFit. Jest to połączenie ćwiczeń na wolnych ciężarach z ćwiczeniami stabilizującymi i równoważnymi. Tak więc lina wpisuje się w ten schemat, gdzie od naszego ciała podczas treningu oczekuje się znacznie więcej…

Lina jako produkt jest narzędziem do użytku w każdych warunkach, czyli w salach, ale też na zewnątrz, a może być wykonana z wielu różnych materiałów. Aby jednak była typowo przekrojowym narzędziem treningowym, sięgnięto po specjalną domieszkę polipropylenu. Jak zapewniają producenci tego akcesorium, na podstawie testów wybrano taki rodzaj liny, który najbardziej naturalnie się dopasowuje. Poza tym jest ona wodoodporna, co jest istotne zwłaszcza na otwartej przestrzeni. Ma też ciasno dopasowane gumowe uchwyty.

Lina treningowa to świetny sposób na trening mięśni pleców, naramiennych oraz ramion, ale jeżeli wasz podopieczny wykazuje wyższy poziom wytrenowania, a co za tym idzie – świadomości mięśniowej, to bez problemu zaangażuje mięśnie brzucha w całym jego przekroju, klatkę piersiową, a nawet mięśnie nóg. W serwisach internetowych użytkownicy prześcigają się w pomysłach dotyczących wykorzystania lin, ja jednak zawsze patrzę na wykonywane ruchy przez pryzmat bezpieczeństwa osoby trenującej, a także celu treningowego, dlatego taka jest też moja sugestia związana z tworzeniem nowych koncepcji adekwatnego wykorzystania lin, a nie „wariacji” treningowych.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Każdy coś na ten temat słyszał, niektórzy nawet doświadczyli co nieco na własnej skórze (o pardon – na własnych oczach), ale nie ma jednego, zgodnego podejścia do oceny znaczenia materiału wideo dla procesu treningowego. a nie ma i być nie może, bo nie było dotąd jednego, wspólnego ujęcia metodologicznego, dotyczącego stosowania tego medium dla potrzeb szkoleniowych. Czas i miejsce to zmienić.

Rzadko zdarza się, aby najciekawszy nawet plan treningowy stał się początkiem nowej mody czy wręcz obyczajowej rewolucji. ten precedens jest jednak udziałem CrossFit, który konsekwentnie podbija świat z łatką sportowego objawienia. Czy zasłużenie i czy może przydać się jako formuła w treningu dyscyplin drużynowych?