MAGAZYN TRENERA

Sport na najwyższym poziomie to dzisiaj nie tylko niezapomniane widowisko, ale i ogromna presja ze strony sponsorów, trenerów czy wreszcie milionów kibiców. Szczególnie tam, gdzie przewijają się gigantyczne pieniądze rozpoczyna się prawdziwy wyścig zbrojeń. Poszukiwania sposobów, by wykorzystać każdą możliwą przewagę nie kończą się tylko na pozyskiwaniu kolejnych sponsorów (czyli coraz większych pieniędzy) i wyszukiwaniu najlepszych zawodników do składu. Coraz częściej zamiast lepszym sponsoringiem,...

Wykorzystuje się do tego popularne dziedziny nauki, by wyprzedzić przeciwnika choćby o krok. Nie trzeba też sięgać po nie wiadomo jak wyszukane sposoby. Czasem wystarczy postawić na zwykłą statystykę, która w połączeniu z nowoczesnymi rozwiązaniami analitycznymi pozwala na zdobycie ligowych punktów lub innych trofeów bez większego wysiłku i coraz większych pieniędzy. Jak pokazują liczne przykłady, dzieje się tak coraz powszechniej. Dziś nie liczą się już tylko same umiejętności zawodników, pomysły trenerów, czy budżety klubów. Coraz częściej siedzący przed komputerem analityk i jego obliczenia przechylają szalę zwycięstwa na którąś ze stron.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 38  Strona 39  Strona 40  Strona 41  Strona 42  Strona 43

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Jest taki człowiek w zespole, który pozostaje naszym wyrzutem sumienia, twardym grochem, na którym wymoszczony jest trenerski materac złudzeń. Jest taki człowiek, którego wzroku często unikamy i z którym staramy się nie mijać w opustoszałym korytarzu. Jest taki człowiek, którego stworzyliśmy sami z mikstury oczekiwań i nadziei: rezerwowy, czyli zawodnik in spe. Tak często nie potrafimy znaleźć sposobu na to, aby zmierzyć się z jego rozczarowaniem

Bez względu na to, czy ktoś jest trenerem, czy też ćwiczy amatorsko, zapewne wielokrotnie mówiono mu, że aktywność sportową powinno się poprzedzić rozgrzewką. Czy jednak ktoś zadaje sobie pytanie, jak określona forma rozgrzewki przekłada się na wynik sportowy lub czy niewłaściwie przeprowadzona nie ograniczy zdolności wysiłkowych? A może schłodzenie mięśni w niektórych przypadkach poprawi osiągi sportowe?