MAGAZYN TRENERA

Ćwiczenia siłowe to nieograniczone spektrum oddziaływania na ludzkie ciało. Wiem, że to zdanie w pewnym sensie jest przeze mnie nadużywane, ale wieloletnie doświadczenie w pracy z klientem indywidualnym potwierdza to proste sformułowanie i uprawnia mnie do jego stosowania. Dzięki oporowi zewnętrznemu „przyłożonemu” w myśl pewnej koncepcji, poprawnej metodycznie i technicznie, możemy formować garnitur mięśniowy zgodnie ze swoimi oczekiwaniami, a cały aparat ruchu wynosić na wyższy poziom możliwości wytrzymałościowych, siłowych, gibkościowo-zwinnościowych...

Ostatnio w treningu siłowym to właśnie rodzaj wykorzystywanego oporu stał się przedmiotem dyskusji i poszukiwań. Coraz nowsze gadżety pojawiające się na rynku umożliwiły nowe spojrzenie na ich wykorzystanie w nowoczesnym treningu.

Ruch sam w sobie w zakresie biomechaniki pozostał właściwie niezmienny, ale jego globalny wpływ na całe ciało trochę jednak się zmienił. To tak, jakby wszystkie wykonywane ruchy stały się złożone i wielostawowe, a tylko takie parametry jak tempo ruchu, czas napięć mięśniowych czy sama objętość treningu decydowały o ostatecznym celu, który osiągamy.

Wraz z moją podopieczną Anią zapraszamy na górkę prawdy. Opór dawać będą worki zwane power bag. Prawda o dyspozycji naszych kończyn dolnych i obręczy barkowej w działaniu wytrzymałościowym ujrzy światło dzienne właśnie podczas tego treningu. Znajdźcie jakieś niewielkie wzniesienie, zapakujcie power bag i sprawdźcie swoją formę.

Motywem przewodnim dochodzenia do prawdy jest po prostu spacer i ćwiczenie polegające na uginaniu nóg w wykroku podczas chodu.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

W okresie letnim niektórzy szkoleniowcy decydują się na przesunięcie treningu na wcześniejszą lub późniejszą porę dnia. Podczas dużych upałów temperatura jest wtedy niższa, więc logiczne wydaje się trenowanie w tym czasie. Jednak czy taka zmiana odbywa się bez żadnych konsekwencji dla organizmu sportowca?

Napastnik piłkarskiej reprezentacji Ukrainy, Marko Dević, mija angielskiego obrońcę i uderza futbolówkę obok wybiegającego z bramki golkipera reprezentacji Anglii. Piłka trąca bramkarza w rękę i nieuchronnie zmierza do siatki. Już chwilę po tym, jak przekroczyła ona linię bramkową, wybija ją Anglik – John Terry. Ku zaskoczeniu kibiców na trybunach i milionów widzów przed telewizorami sędzia nie uznaje trafienia.