MAGAZYN TRENERA

Czyli co można zyskać, a co stracic w ostatnim okresie przed startem? Planując całoroczne przygotowania sportowe, można by pomyśleć, że najtrudniejsze są początki. W końcu kilka pierwszych tygodni przygotowań to dla zawodników wyjątkowo trudny czas: mięśnie są obolałe, technika kuleje, wszystko sprawia trudność.

Ale rozpoczęcie przygotowań po przerwie posezonowej to tylko uruchomienie maszyny treningowej, bo ich ukoronowaniem jest wykrzesanie uśpionych cech i osiągnięcie szczytu możliwości organizmu we właściwym, najważniejszym czasie sezonu. Najistotniejszy jest etap końcowy, decydujący o finalnym sukcesie – czyli kilka ostatnich tygodni przed głównym startem, kiedy to wszystkim zależy, by błysnąć najwyższą formą. U zawodników trenujących sporty indywidualne będą to najbardziej prestiżowe zawody w roku, takie jak mistrzostwa Europy i świata czy igrzyska olimpijskie. Dla drużyn mogą to być rozgrywki play-off lub strategiczne mecze ligowe. Aby maksymalnie wykorzystać możliwości zawodnika lub drużyny, warto zastosować bezpośrednie przygotowanie startowe. Jak najlepiej z niego skorzystać, by trafić z formą na czas?

Podział przygotowań

Według teorii sportu, wieloletnie przygotowania podzielić można na etapy, a te z kolei na cykle (tzw. makrocykle), które trwają np. rok lub sezon. Makrocykle dzielą się na okresy: przygotowawczy, startowy i przejściowy, które składają się z mezoi mikrocykli. Okres przygotowawczy dzieli się zwyczajowo również na ogólny i specjalny, a startowy na przedstartowy i okres zawodów głównych. To klasyczny, powszechnie stosowany podział. Następnie w ściśle określony sposób – zależnie od zaplanowanego celu lub zgodnie z zadaniami określonymi na początku sezonu – ustalić trzeba treść pracy treningowej oraz docelowe i pośrednie zawody. Pracę treningową można scharakteryzować przez specyficzne dla każdej dyscypliny obciążenia treningowe, które różnicuje się ze względu na wielkość (objętość i intensywność), charakter (siłowe, wytrzymałościowe itd.), a także stosowane metody treningowe (czyli sposoby wykorzystania środków treningowych). Przygotowanie do startu można ogólnie określić przez odpowiednie operowanie dwoma składnikami: objętością i intensywnością. Na początku przygotowań stosuje się środki wszechstronne i dominować powinna duża objętość oraz niska intensywność bodźców. W miarę coraz lepszego wytrenowania stopniowo zmniejsza się objętość, wprowadzając coraz większą intensywność i specyficzne środki treningowe.

W wielu dyscyplinach, takich jak lekkoatletyka, pływanie czy gry zespołowe (gdzie jest zazwyczaj runda wiosenna i jesienna), na sezon przypadają jeden lub dwa okresy startowe. W pozostałych sportach (m.in. w tenisie) okres startowy trwa przez większość roku. Niestety, coraz większa presja ze strony mediów, działaczy klubowych, sponsorów i organizatorów imprez sportowych powoduje wydłużanie sezonu do granic możliwości. Powoduje to wiele zmian w organizacji rozgrywek, takich jak zwiększanie liczby zespołów w ligach (a więc więcej kolejek), dodatkowe zawody pucharowe czy regionalne mityngi, które są bardzo popularne i cieszą się ogromnym zainteresowaniem widzów, a tym samym przynoszą profity organizatorom. Trener i zawodnicy często stają przed dylematem, jak zaplanować sezon, aby sprostać tym wymaganiom. Wydłużając okres startowy, skraca się pozostałe okresy, przez co zachwiana zostaje równowaga przygotowań całego cyklu treningowego. Zbudowanie odpowiedniej formy wymaga przecież ukończenia wszystkich etapów przygotowania. Także utrzymanie wysokiej formy staje się coraz większym wyzwaniem. Od zawodników oczekuje się gotowości startowej przez długi okres, co niesie za sobą możliwość kontuzji, przemęczenia, przetrenowania i znużenia psychicznego.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Alberto salazar urodził się w 1958 r. trenował biegi długodystansowe, osiągając wiele znaczących sukcesów, z pobiciem rekordu świata włącznie. W wieku 20 lat w biegu ulicznym na dystansie 7 mil w Falmouth dobiegł do mety skrajnie wyczerpany. stracił przytomność, a temperatura jego ciała wynosiła 41,7°c. Mimo że zajął dopiero 10. miejsce, nauczył się przekraczać własne granice do osiągnięcia lepszego wyniku. W swoim pierwszym maratonie zwyciężył. W drugim również, zapowiadając od razu dziennikarzom, że w kolejnym chce pobić rekord świata. Jak...

Przywykliśmy do tego, że łatwo otwieramy worki i wrzucamy do do nich poszczególne elementy rzeczywistości, kategoryzując na lewo i prawo. Wychodzenie na podwórko i wyrabianie normy na orlikach czy trasach biegowych to droga do zdrowia, podczas gdy spędzanie czasu przy grach komputerowych to w najlepszym przypadku kręta droga do nadwagi. Zdigitalizowana rzeczywistość nie jest jednak tak bardzo zero-jedynkowa, jak mogłoby się wydawać, a nasze konsole mogą się okazać sojusznikiem w drodze do fizycznej perfekcji. Szok? Nie, to tylko XXI wiek.