MAGAZYN TRENERA

„Moja Prawda” Mike'a Tysona to autobiografia wyjątkowa w świecie książek wielkich sportowców. Z jednej strony to książka wulgarna, ostra, momentami wręcz agresywna, ale jednocześnie bardzo szczera, prawdziwa i refleksyjna. Dokładnie taka, jak jej autor, który znany był z bardzo zmiennych nastrojów.

Po prologu przedstawiającym słynny proces Tysona przenosimy się do Brownsville, jednej z najgorszych dzielnic Brooklynu. Poznajemy niezwykle trudne dzieciństwo boksera, w którym dominowały brak opieki i miłości, a środowisko zachęcało do kradzieży, napaści i innych przestępstw. Codzienność zmuszała tamtejsze dzieci do bardzo szybkiego dorastania, bowiem łączyły się w niej ubóstwo, przemoc, imprezy, libacje, broń i uliczne bijatyki. Młody Tyson lądował więc po kolei w kolejnych domach poprawczych. To w jednym z takich ośrodków trafił do włoskiego trenera boksu – Cusa D’Amato. To właśnie ów szkoleniowiec nie tylko nie skreślił młodego Mike’a, ale dostrzegł w nim potencjał i wyciągnął go z trudnego środowiska, podając mu pomocną dłoń. Czyż historia ta nie przypomina wielu polskich bokserów, którym sport pomógł wyjść na prostą?

„Nakręcanie” Mike’a

Cus stał się opiekunem prawnym Tysona, zapewnił mu rodzinę, wychowywał go i motywował do walki o własne marzenia. Niestety nie dożył zdobycia zawodowego mistrzostwa świata. Jednak gdyby nie on, pewnie nikt nie usłyszałby o Marku Tysonie – bokserze. Po stracie trenera zaczyna się stopniowy upadek Tysona, zarówno jako boksera, ale i jako człowieka… Chociaż Cus D’Amato miał wielki wpływ na późniejszą karierę i wiele nauczył Tysona, to trudno pozbyć się wrażenia, że ciągłe „nakręcanie” Mike’a do jak największej agresji nie było w jego przypadku aż takie dobre. Mogło być wręcz jedną z przyczyn pozaringowych problemów słynnego boksera. W wieku 19 lat Tyson zostaje najmłodszym w historii mistrzem świata w wadze ciężkiej. Sukcesy przychodzą mu łatwo. Kluczem do nich mogła okazać się żelazna psychika, która pozwoliła na wyładowanie ogromnej agresji w ringu. Jednak w późniejszych etapach kariery, kiedy trzeba było sięgnąć do czegoś więcej, Tysonowi brakowało wyrachowania. Gdy zabrakło dynamiki i siły powinno pojawić się doświadczenie, by wykorzystywać inne atuty. Po osiągnięciu mistrzostwa świata Tyson prowadzi życie typowe dla wielu celebrytów. Popada w nałogi, problemy osobiste, skoki nastroju, depresję. Dalej jednak czerpie z życia pełnymi garściami. Nawet gdy trafia do więzienia za domniemany gwałt (któremu pięściarz w książce wielokrotnie zaprzecza), nie staje się pokorniejszy czy odpowiedzialny. Po odsiadce wraca na ring i pojawia się słynne odgryzienie kawałka ucha Evanderowi Holyfieldowi. Dalej popełnia te same błędy. Problemem jest również naiwność Tysona. Trwonienie pieniędzy, wdawanie się w bójki, ciągłe imprezy, przypadkowe przygody seksualne. To wszystko nie powinno być domeną dorosłego człowieka, a zwłaszcza tak znamienitego sportowca.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 78  Strona 79

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Instruktorzy, trenerzy czy animatorzy czasu wolnego to w przeważającej mierze absolwenci studiów pedagogicznych o kierunku wychowanie fizyczne nieprzygotowani do zmagań z konkurencją na rynku przedsiębiorczości czy działań marketingowych. A bez tego trudno o sukces, szczególnie spektakularny.

Jak wynika z najnowszych badań opinii aż 40% Polaków uprawia sport co najmniej raz w tygodniu, a ok. 8% ankietowanych co najmniej raz w miesiącu. Wyniki badania „Jak Polacy uprawiają sport” przeprowadzonego na zlecenie LUX MED, pokazują, że 4 na 10 Polaków nie wykonało żadnych działań, aby przygotować się do uprawiania aktywności fizycznej.