MAGAZYN TRENERA

Sezon zimowy w pełni – może nie za oknami polskich domów, gdzie póki co dominuje aura jesienno-wiosenna, ale na międzynarodowych arenach sportowych z pewnością tak. Podobnie jak w poprzednich sezonach, tak i tym razem wielu powodów do dumy przysparza nam nasza rodaczka – Justyna Kowalczyk – dzielnie, choć samotnie, stawiająca czoła „norweskiej koalicji” w biegach narciarskich. Nie dawniej jak przed kilkoma dniami mieliśmy okazję podziwiać zwycięstwo polskiej „królowej nart” w klasyfikacji generalnej prestiżowych zawodów Tour de Ski, które przypieczętowała, w pięknym stylu deklasując największą rywalkę, Marit Bjørgen, w ostatnim wyścigu cyklu – morderczym podbiegu na Alpe Cermis.

Śledząc losy tego wyścigu, nie mogłam wyjść z podziwu, z jaką łatwością Justyna w kluczowym momencie przyśpieszyła, zostawiając bezradną Bjørgen w tyle. Tak jakby nie miała „w nogach” ośmiu poprzednich startów, i tak, jakby góra, pod którą się wspinała, nie była górą, a co najwyżej niewielkim wzniesieniem. Wygrała, mimo że początek sezonu mógł sugerować coś innego i mimo że przewaga Bjørgen wydawała się być miażdżąca, a w mediach pojawiały się już głosy, że w tym sezonie to ona najprawdopodobniej zgarnie wszystkie najważniejsze trofea.

Byłabym jednak ostrożna w wyciąganiu tak daleko idących wniosków na podstawie kilku pierwszych startów, przynajmniej z jednego powodu: strategicznego. W moim odczuciu osiągane wyniki trzeba odnieść do głównych celów, które zawodnik i trener przyjęli na dany sezon. Innymi słowy, trzeba spojrzeć na priorytety. Nie sztuką jest bowiem wygrać pojedynczą bitwę – w Pucharze Świata tych bitew jest prawie 40 – prawdziwą sztuką jest wygrać wojnę, czyli trafić z formą na najważniejsze w sezonie zawody. Prestiżowy cykl Tour de Ski niewątpliwie do takich należy i tym większe gratulacje należą się zarówno samej zawodniczce, jak i całemu sztabowi szkoleniowemu.

Wciąż otwarta pozostaje kwestia zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata – finał tej emocjonującej, sportowej rywalizacji za nieco ponad dwa miesiące. Już teraz przekazuję natomiast w Państwa ręce najnowszy numer „Magazynu Trenera” i zapraszam do lektury!

Z TRENERSKIEGO ŚWIATA

Porównanie wpływu dwóch krótkoterminowych odmiennych form treningu (interwałowego treningu sprinterskiego i tradycyjnego treningu wytrzymałościowego) na zmiany adaptacyjne w mięśniach szkieletowych i poprawę możliwości wysiłkowych.

Mowa ciała składa się – oprócz omawianych wcześniej stroju i tonu wyzwanie dla trenera naszego głosu – z wielu czynników. Tym razem skupimy się na ciele. Jak wyraziście ciało daje nam odpowiedź na nasze pytania? Często zanim usłyszymy słowa, wiemy już, co ktoś powie. To właśnie postawa, jaką przybiera nasze ciało, wyraz twarzy, gesty rękoma i ułożenie nóg odpowiada szybciej i głośniej niż słowa…

Człowiek funkcjonuje dziś najczęściej według przygotowanych wcześniej planów – rozwoju kariery sportowej czy zawodowej, planu obozu treningowego...

Młodzież gimnazjalna (13–16 lat) znajduje się na bardzo ważnym, ale też trudnym etapie rozwojowym. Jest to okres wielkich przemian zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. W tym czasie młodzież często jest w okresie tzw. buntu młodzieńczego, ale nawet jeśli nauczyciel WF lub trener ma poczucie, że trudno mu dotrzeć do grupy, że jego słowa spotykają się z odrzuceniem niezależnie od tego, co mówi, to jednak tak naprawdę jego wpływ na młodego człowieka w tym czasie jest nieoceniony.

WARSZTAT TRENERA

Sukces uderza do głów sportowców na całym świecie. Co zmienia się w osobie zawodnika i jego otoczeniu, że niemal z dnia na dzień staje się lub jest odbierany jako zarozumiały, wyniosły i lekceważący?

Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o zawodnikach, którzy zaprzepaszczają swój talent i możliwości na fantastyczną karierę. Niektórym udaje się ciężką pracą wrócić do sportu, jednak część z nich pozostaje już w cieniu „dawnego“ samego siebie. Uderzenie sodówki może zniszczyć karierę zawodnika w każdym wieku, niezależnie od...

Przy każdym kroku wykonujemy wysiłek, tracąc energię i zużywając węglowodanowe zapasy nagromadzone w mięśniach, w wątrobie, spalamy też tkankę tłuszczową. Każdy trening to wysiłek doprowadzający organizm do zużycia, podczas którego pojawia się zmęczenie, choć subiektywnie możemy go nie odczuwać. Jak to się dzieje, że regularny trening poprawia naszą wydolność? A może systematyczność nie jest wcale tak ważna?

Atrakcyjność gry w piłkę nożną polega najczęściej na widowiskowości meczu. Oparta jest ona w dużej mierze na indywidualnych umiejętnościach technicznych piłkarzy. Widzów zachwycają piękne bramki, udane zwody czy dryblingi. Ciekawy mecz obfituje w sytuacje kontrowersyjne, w momenty szybkich zmian akcji i dużego zaangażowania piłkarzy. Aby temu sprostać zawodnicy ciężko trenują, pokonując własne słabości i niedoskonałości. Wszystko po to, aby w kluczowym momencie mieć siłę do pokonania przeciwnika w trudnym meczu.

Obserwując rozgrzewki przedmeczowe poprzedzające spotkania futsalu na poziomie reprezentacyjnym, można wyodrębnić kilka faz w ostatnich 30–35 minutach przed samym meczem. Jest to czas przeznaczony na przygotowanie organizmu do trudów podjęcia walki sportowej w trakcie spotkania.

Ile razy słyszeliśmy na lekcjach wychowania fizycznego, że jesteśmy bardzo wytrzymali lub wręcz przeciwnie? Ile razy sami – prowadząc zajęcia sportowe – mówiliśmy naszym uczestnikom o wytrzymałości? Na pewno żaden z nas, związanych zawodowo ze sportem, nie jest w stanie tego zliczyć. Ale czy na pewno uczestnicy zajęć sportowych wiedzą czym jest wytrzymałość organizmu?

MEDYCYNA W SPORCIE

Osiągnięcie wysokiego rezultatu sportowego jest zależne nie tylko od predyspozycji genetycznych i skutecznie prowadzonego treningu, ale także od prawidłowego sposobu żywienia oraz stosowanej suplementacji. Biorąc powyższe pod uwagę, przemysł farmaceutyczny promuje całą gamę środków farmakologicznych mających na celu zwiększenie wydolności fizycznej i siły oraz redukcję nieaktywnej masy ciała sportowca.

MT INFO