MAGAZYN TRENERA

Wielu trenerów, instruktorów fitness i nauczycieli wychowania fizycznego w codziennej pracy posiłkuje się własnym doświadczeniem, przykładami ze swojego życia czy treningów sprzed lat. Polecają dietę, którą sami stosują czy metody treningowe, które w ich przypadku dały jakiś efekt. Czy to dobry pomysł?

Każdy z nas popełnia błędy i nie zawsze wyciągamy z nich wnioski na przyszłość. Ale czy popełnianie kolejnych jest niezbędne, by się rozwijać? Czy wszystko musimy przecierpieć na własnej skórze? Przecież można uczyć się na cudzych błędach.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 65  Strona 66  Strona 67  Strona 68  Strona 69  Strona 70  Strona 71  Strona 72  Strona 73  Strona 74  Strona 75

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Według Słownika Języka Polskiego PWN „harmonia” oznacza: „wzajemne dopełnianie się, właściwe proporcje”. Otóż bez harmonii organizm ludzki (i nie tylko on) szwankuje, odmawia posłuszeństwa, ulega kontuzjom, poddaje się chorobom, słabnie, nie rozwija swoich pełnych możliwości, nie spełnia zachcianek naszej woli ani nie reaguje na bodźce i sygnały w taki sposób, jak powinien, na jakim nam zależy. Do braku równowagi dochodzi między innymi wtedy, gdy w swoim rozwoju za mocno skupiamy się na jednej cesze...

Dobry nauczyciel wychowania fizycznego pracuje jak sprawny menedżer. Zarządza zespołem klasowym, czasem, przestrzenią do ćwiczeń, przyborami, całym procesem dydaktyczno-wychowawczym. Wyznacza cele, zadania, planuje metody, formy zajęć, monitoruje i rozlicza z efektów. Jak w dobrym przedsiębiorstwie, z tą tylko różnicą, że szkoła to nie manufaktura, a co najwyżej „fabryka” kreacji osobowości. Nauczyciel – jak każdy kierownik – musi przyjąć określony styl zarządzania. Który jest najbardziej odpowiedni?