MAGAZYN TRENERA

Bycie na specjalnej diecie – z podkreśleniem, że służącej poprawie zdrowia i wpisującej się w naszą życiową zmianę stylu życia – jest po prostu modne. Nierzadko jest dopełnieniem treningu albo celem samym w sobie. Wierzymy, że diety bezglutenowe i bezmięsne są dla nas idealne. Więcej czasu i energii poświęcamy na przeczytanie w Internecie wszystkiego, co się da, o zdrowej diecie niż na faktyczne zadbanie o własne zdrowie – choćby zdiagnozowanie swojego organizmu. Wolimy wierzyć serwisom tematycznym niż wynikom badań lekarskich.

Często się zdarza, że źródłami wiedzy w rozmaitych popularnych portalach są celebryci czy newsy z agencji prasowych, które prezentują niepotwierdzone na ludziach badania przeprowadzone na gryzoniach. Treści takie obrastają zaleceniami zdrowotnymi tworzonymi przez redakcje serwisów i nagle dowiadujemy się, że np. jedzenie jednego warzywa w formie szklanki świeżego soku dziennie uchroni nas przed jednym z rodzajów nowotworu, a szklanka jagód leśnych spożywana codziennie przed całym zestawem chorób (abstrahując od kosztów takiej ekstradiety, w domyśle całożyciowej i bynajmniej nie sezonowej). Dla bardzo wielu internautów to informacja, którą interpretują w taki sposób – mogę jeść wszystko, jak leci, byleby dorzucić codziennie do diety jagody lub orzechy albo wiesiołek. Superfoods rozwiążą wszystkie przyszłe problemy zdrowotne, byleby mieć je pod ręką. Nawet strasznie drogie nasiona chia lub jagody goji.

Z łatwością eliminujemy wiele składników popularnej „polskiej” diety, nie troszczymy się jednak o adekwatne zamienniki, które pozwolą nam uniknąć anemii i niedożywienia organizmu, któremu brakuje wielu witamin i związków mineralnych. Wybieramy z tysięcy porad online te brzmiące najatrakcyjniej, unikatowo, te krzyczące tytułami i nakazujące radykalne zmiany, grożąc najokrutniejszymi z chorób.

Oczywiście nie oznacza to, że nikomu nie warto wierzyć, ale fanatyczne podejście do przeczytanych „rewelacji”, skutkujące np. zaniechaniem leczenia i rezygnacją z konwencjonalnej medycyny w ciężkich przypadkach chorób, bywa poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia.

Jeśli mamy zaufanie do lekarza czy dobrego specjalisty dietetyka, dlaczego tak rzadko radzimy się takich osób, co czytać, do jakich źródeł sięgać? Czy to, o czym donieśli „amerykańscy naukowcy” i co pokazuje bloger lub telewizja śniadaniowa, to na pewno jest panaceum dla nas? Dlaczego autorytetem jest koleżanka z pracy, która nagle odrzuciła wszelkie przetwory mleczne, czy bratowa, która litrami pije sok z pomidorów, uczulający tak wiele osób? Każda z nich ma inny organizm, inne ograniczenia zdrowotne i inną historię przebytych chorób.

Tak jak nie mamy „uniwersalnego” organizmu, tak samo nie będzie do nas pasować „uniwersalna” dieta ani ta dla wybranych chorych, bo takie diety zakładają na ogół brak innych schorzeń (takich jak nadciśnienie, osteoporoza, astma czy dna moczanowa).

Zrezygnujmy ze złotych porad serwisów plotkarskich i „wiedzy” celebrytów; miejmy dystans do poradników z mediów społecznościowych i nie funkcjonujmy w środowisku fanatyków dietetycznych reżimów. Wtedy nie będzie nas kusiło, by z nimi rywalizować, na siłę im dorównać w kształtowaniu „silnego charakteru” i ascezie żywieniowej. Gdy przestaniemy traktować dietę jak religię, zajmowanie się jej tajnikami nie będzie pochłaniać tyle czasu. Przeznaczmy go raczej na badania i wnikliwe czytanie etykiet na produktach w sklepie, z pożytkiem dla zdrowia.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 80

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Widoczność sześciopaku to bardzo pożądana cecha. W dużym stopniu świadczy o naszej aktualnej formie, szczególnie w odniesieniu do zawartości tkanki tłuszczowej w ciele. Nie każdy jednak wie, czym charakteryzuje się skuteczny trening mięśni brzucha i jak go wykonywać. Jak często i jak intensywnie należy stymulować ten rejon? Od czego tak naprawdę zależy wygląd mięśni brzucha? Przedstawiamy prawdę i rozprawiamy się z mitami.

Trening obwodowy to jedna z najważniejszych metod wykorzystywana w treningu sztuk walk. Jego ogromną zaletą jest wszechstronny rozwój adepta. Poprzez taki rodzaj treningu zwiększamy odporność organizmu na zmęczenie, pracujemy nad poszczególną techniką walki, ale przede wszystkim rozwijamy cechy sprawności fizycznej zawodnika, tj. siłę mięśniową, wytrzymałość, szybkość, zwinność, koordynację ruchową.